Sadzenie truskawek w kosmosie jest, ale dramy za grosz…

Źródło: http://www.stowiki.org/Fleet_starbaseWracamy do tematu Star Trek Online! Tym razem będzie o tym jak Cryptic dodało do STO tryb Farmville’a, dlaczego ma to sens oraz jakiego, bardzo istotnego elementu wciąż brakuje w grze. Jeśli ktoś nie wie co to Farmville…to znaczy, że nigdy nie sadził sałaty na Facebooku i skutecznie unikał znajomych błagających o deski do kurnika. Farmville, w dużym skrócie, to Facebookowa gra polegająca na budowaniu farmy. Karmimy zwierzątka, stawiamy budynki, oramy pole, sadzimy nasiona i czekamy określoną ilość czasu, aż wyrosną. Oczywiście, jak to gra z Twarzoksiążki, żeby wybudować pewne rzeczy potrzebujemy pomocy znajomych, żeby weszli na naszą farmę, kliknęli coś, wysłali jakiś przedmiot potrzebny do budowy budynku. Czemu powiązałem to z STO? Zerknijmy na ostatnie dwa sezony.

Źródło: http://www.stowiki.org/Duty_officerSeason 5: Call To Arms wniósł do STO sporo zmian. Gra przeszła na free to play, zmieniono całkiem system umiejętności, dodano m.in. dilithium jako specjalną walutę, nowe okręty, a także interesujący nas Duty Officer System. Podróżując po galaktyce, oprócz rekrutowania nowych kandydatów na oficerów mostka, mamy możliwość uzupełniania swojej załogi o specjalnych oficerów. Przydzieleni do wspierania naszego okrętu w przestrzeni kosmicznej (space) lub grupy wypadowej na powierzchniach planet (ground), ci specjaliści zapewniają dodatkowe efekty umiejętności, np. 10% szansę na transport medyków po użyciu hyposprayu (przedmiot leczący) lub szansę na kompletne unieruchomienie wroga, który wleci w chmurę wypuszczonej przez nasz okręt plazmy. Miejsca na okręcie mamy standardowo na 100 takich oficerów, jednak do pomocy przy okręcie i grupy wypadowej możemy przydzielić tylko 10 (maksymalnie 5 na space i 5 na ground). Co w międzyczasie robi pozostałe 90 załogantów? Mogą oni otrzymywać przydziały (assignments) – specjalne misje, które w nagrodę dają nam doświadczenie, dilithium, czasem przedmioty, kredyty (podstawowa waluta gry), dodatkowych oficerów. Podobnie jak plony w Farmville’u czy stawianie budynków w grach strategicznych na przeglądarkę, przydział wymaga określoną ilość czasu na realizację. Jednak w przeciwieństwie do radosnego rolnictwa przydział ma procentową szansę sukcesu i niepowodzenia zależną od rangi, umiejętności i cech charakteru przydzielonych oficerów. Opis zadania, głosi np. że stanowisko Specjalista od Materiałów Wybuchowych zwiększa sukces, a cecha Agresywny zwiększa prawdopodobieństwo krytycznego niepowodzenia, które może skończyć się urazami dla któregoś załoganta lub, w ekstremalnych przypadkach, śmiercią. Naszym zadaniem jest oczywiście takie balansowanie załogantami, żeby zwiększyć szanse na sukces, co łatwe czasem nie jest, gdy załoganci mają konfliktowe cechy, podnoszące jednocześnie procent sukcesu i porażki. Przydziałów jest spora ilość, niektóre nawet stanowią serię, którą trzeba realizować krok po kroku. Jest to świetna (choć nieobowiązkowa) mechanika, która wzmacnia poczucie stanowiska naszej postaci – dowódcy odpowiedzialnego za sprawne funkcjonowanie okrętu oraz realizację celów Gwiezdnej Floty/Klingońskich Sił Obronnych.

Źródło: http://www.stowiki.org/Fleet_starbaseNiedawno wprowadzony Season 6: Under Siege jest skupiony przede wszystkim na flotach, czyli Trekowym odpowiedniku gildii i klanów z innych MMORPG. Każda flota ma teraz dostęp do stacji kosmicznej budowanej wspólnymi siłami poprzez projekty. Każdy projekt ma przeważnie 6 wymagań, które muszą być spełnione nim zostanie rozpoczęta realizacja projektu. Przykładowy projekt inżynieryjny Wsparcie Okolicznych Układów wymaga wkładu 7 oficerów operacyjnych lub inżynierów, 12000 punktów doświadczenia, 10000 dilithium, 1000 sztuk prowiantu, 125 układów uzdatniania wody i 180 fleet marks. Część z tych rzeczy, np. prowiant i układy uzdatniania wody możemy zdobyć od kupców lub z replikatora, pozostałe w wyniku misji eksploracyjnych (dilithium, doświadczenie) lub specjalnych misji (fleet marks można zdobyć przez m.in.. misję obrony stacji kosmicznej). Wspólna realizacja projektów daje nam specjalne punkty doświadczenia pozwalające rozbudowywać stację o kolejne poziomy dodające nowe funkcjonalności. Oczywiście im bardziej rozbudowana jest nasza stacja, tym bardziej łakomy kąsek stanowi dla wrogów, dlatego co jakiś czas będą się pojawiać alerty, wzywające członków floty do obrony ich własności przed najeźdźcami. Gracze długo i z niecierpliwością czekali na dodanie stacji do systemu flot, plotki o takim dodatku krążyły jeszcze długo przed przejściem gry na free to play. Osobiście bardzo mi się podoba rozbudowa stacji, bo wreszcie członkostwo we flocie ma jakiś sens oprócz czystej społecznościówki i wspólnego magazynu. No i jest zajęcie na dłuższy czas.

Patrząc na ostatnie dwa Sezony, Cryptic mocno inwestuje w budowanie w STO uczucia „jesteś kapitanem okrętu należącego do dużej floty, jesteś trybikiem w wielkiej maszynie, ale za to istotnym trybikiem, którego wkład jest nieoceniony dla Federacji/Imperium Klingońskiego”. Nasza postać jest otoczona zespołem oficerów, których awansujemy, transferujemy, przydzielamy im zadania, decydujemy jaką rolę będą spełniać. Wydajemy załodze rozkazy, tak samo jak dowództwo Floty/KDF wydaje rozkazy nam. Trybik w maszynie. Nie jest to nic złego, bo tak powinno to wyglądać w Star Treku. Twoja postać nie jest bohaterem z legend czy Wybrańcem. Jesteś oficerem, który dokonuje wielkich rzeczy, zasługuje na uznanie i szacunek, jednak nie jest rodzynkiem. Takich wybitnych oficerów jak ty jest wielu, na nich zbudowana jest Flota/KDF. Dlatego ważna jest praca zespołowa. Widać to najlepiej w Special Task Force czy misjach związanych z obroną frachtowców zmierzających do stacji – jeden okręt nie da rady, tak samo sukcesu nie odniesie zdezorganizowana banda…no chyba, że fuksem.

Źródło: http://uk.ign.com/images/games/star-wars-the-old-republic-pc-816935/4fa6cb6acdc388ed13f5e9f7

Niestety do pełni szczęścia w STO brakuje ważnego aspektu, który czynił seriale trekowe szczególnym widowiskiem i mógłby nadawać naszej załodze dodatkowego kolorytu. Ostatnio sporo gram w Star Wars: The Old Republic i tam podejście jest zupełnie inne. Nie skupiamy się na szerszej perspektywie, najważniejsza jest postać gracza. Cała galaktyka kręci się wokół naszego bohatera, on/ona jest siłą sprawczą, która decyduje o być albo nie być mocarstw i indywidualnych postaci. Jednak we wszystkim co robi towarzyszą jej mniej lub bardziej wierni sojusznicy napotkani po drodze. Podczas swojej przygody, poprzez rozmowę, decyzje i różne zadania gracz buduje relacje ze swoimi towarzyszami. Jeśli załogant nie lubi przemocy to pochwali nas za dyplomatyczne rozwiązanie problemu albo ucieszy się z podarunku, który pasuje do jego charakteru i gustu. Naszymi decyzjami możemy sprawić, że będziemy wyruszać na misję z lojalnym, chętnie realizującym nasze polecenia towarzyszem lub nienawidzącym nas niewolnikiem, którego okoliczności zmuszają do posłuszeństwa. Tego brakuje w STO. Nasza postać, jest w gruncie rzeczy oderwana od swojej załogi, niczym surowy dowódca, który jedynie wydaje rozkazy i spędza samotnie czas w swoim gabinecie, by tylko co jakiś czas, krytycznym okiem, zerknąć na pracę oficerów. A wszyscy dobrze pamiętamy z seriali, że żaden dowódca taki nie był. Owszem, utrzymywali mniejszy lub większy rygor w szeregach, jednak każdy z nich miał szczególne relacje z załogą, np. Janeway z Chakotayem. Ba, tak samo oficerowie między sobą budowali nieśmiertelne przyjaźnie, lojalności oparte na wzajemnym szacunku czy ambicjonalne rywalizacje. Każdy z załogi dostawał swój czas antenowy, w którym rozwijana była jego postać. Coś takiego przydałoby się w STO, żeby system cech charakteru i konfiguracji oficerów mostka został rozwinięty do tego stopnia by dawał nam niespodziewane sytuacje w których odkrywamy, że np. nasz oficer naukowy zdradził naszą załogę, bo był szantażowany przez Romulan, oficer taktyczny zakochał się w szefie operacji, a nasz inżynier prosi nas o pomoc w ratowaniu porwanych rodziców. Misje związane z naszymi oficerami, byłyby okazją do dodatkowych nagród, ale przede wszystkim nadawałyby naszej załodze indywidualnego charakteru, nasi oficerowie staliby się czymś więcej niż tylko zestawem umiejętności i mordką wyskakującą co jakiś czas w komunikatach.

So listen up Cryptic, we need more drama! She definitely can take it, Captain.

PS. Głosy dla postaci też byłyby niezłe. Nie oczekuję drugiego SWTORa, może być jeden głos męski i kobiecy, ale fajnie by było jakby czasem nasza postać przemówiła. No i więcej misji z przerywnikami, coś a’la rewelacyjna misja z K’Valkiem (uwaga, spoiler).

5 myśli na temat „Sadzenie truskawek w kosmosie jest, ale dramy za grosz…

  1. Hm, średnio to widzę. Chciałbyś żeby wprowadzili mini gierkę, gdzie możesz pyknąć z oficerami w pokera? 😀 A jak wspominasz o tym SWTORze to mi brzmi jak Dragons Age, gdzie mogłeś dawać prezenty towarzyszom. Brzmi to jakby gra była nastawiona bardziej na single?

  2. SWTOR jest jak singleplayer, Bioware RPG tyle, że Massive Online, czyli owszem, są motywy znane z Dragon Age i ME, dialogi, questy fabularne itd., ale możesz grać ze znajomkami ;]

    A co do STO to ja właśnie widzę to całkiem wyraźnie. Może niekoniecznie partyjka pokera, co np. dostajesz komunikat, że twój oficer chciałby z tobą porozmawiać. Przechodzisz do swojego gabinetu wewnątrz okrętu, klikasz konsolę na stole i zaczynasz questa. I np. quest rozgrywa się we wnętrzu statku (które wreszcie miałoby jakieś fabularne zastosowanie) albo musisz lecieć do jakiegoś systemu. Akurat instancjonowany system STO sprzyja takiemu rozwiązaniu. Cechy mogłyby stanowić warunek questa, np. cecha Telepata pozwala na questa w którym wrogi telepata kradnie umysł twojego załoganta albo jeśli jest to Klingon to dostajesz zadanie w którym sprawdzone są lojalności Federacja vs. KDF. Bridge officerów masz na oko tak 5-6, no może i więcej, ale to akurat nie jest problem.

Dodaj komentarz