Tavern

GramOddSpherefon, cz. 1

Rola muzyki w grach jest nieoceniona. Dobrze skomponowany utwór ubogaca scenę, wzbudza w nas wzruszenie, smutek lub wolę walki. Natomiast muzyka zła potrafi zepsuć odbiór wydarzeń, nawet zniechęcić do całej gry. W serii wpisów “GramOddSpherefon” skupię się na pierwszym przypadku, a kolejność będzie zupełnie przypadkowa.

1. Jeremy Soule, Skyrim – Town 3

Moja znajomość z serią Elder Scrolls zawsze była dość skomplikowana. Morrowind oczarował mnie klimatem wyspy, architekturą, ale mechanika zniechęcała mnie na tyle, że nie zaszedłem zbyt daleko. Oblivion był już dla mnie bardziej grywalny i choć mechanika uległa zbytniemu uproszczeniu, to byłbym skłonny grać…gdyby nie nudny do bólu, sztampowy świat fantasy. Każda kolejna wioska kopiuj-wklej napawała mnie coraz większym obrzydzeniem, aż w końcu Oblivion poszedł w odstawkę. Nauczony tymi doświadczeniami bardzo sceptycznie podszedłem do szału na Skyrim i dopiero za namową znajomego postanowiłem dać tej grze szansę.  Nie zawiodłem się – gra bardzo szybko urzekła mnie zarówno mechaniką jak i pięknym światem, jednak już wcześniej mój entuzjazm do Elder Scrolls wypalał się równie szybko niczym się pojawił dlatego wyszczególniłem powyższy utwór jako ten, który przypieczętował moją znajomość z piątą grą z serii. W sumie stało się to zupełnie przypadkiem, bowiem, gdy przekroczyłem bramy miasta Whiterun i poczyniłem moje pierwsze kroki w stronę siedziby Jarla Balgruufa, nie zwracałem uwagi na przygrywającą delikatnie w tle muzykę. Dopiero po jakimś czasie zatrzymałem się by wsłuchać się w tą piękną melodię i w pełni poczułem atmosferę miasta, bezpiecznej przystani w ogarniętym wojną, atakowanym przez smoki Skyrim.

2. Ben Houge, Arcanum – Główny motyw

Mimo błędów i paru dziwnych rozwiązań, Arcanum: Of Steamworks and Magic Obscura, jest najlepszym steampunkowym cRPG. No dobra, w sumie nie ma szczególnie konkurencji na tym polu, ale i tak – jest to bardzo solidna i wciągająca produkcja, która mocno steampunkowym klimatem stoi. A skoro o owym klimacie mowa, to trzeba wspomnieć o głównym motywie muzycznym, który towarzyszy nam podczas szczegółowego tworzenia postaci. Myślę, że ten utwór najlepiej streszczają słowa maskotki tego bloga: Fabulous, Dear Sir!

3. Kevin Manthei, Star Trek Online – New Romulus

Jak już wspominałem w  moim tekście o STO, muzyka w grze jest dobra – nie jest porywająca na miarę filmowych kompozycji, ale też nie odrzuca podczas rozgrywki. Mimo, że osobiście wolałbym, aby muzyka miała bardziej serialowo-filmowy ton, to zdarzają się świetne utwory. Jednym z nich jest przeoczony przeze mnie motyw muzyczny Nowego Romulusa. Co tu dużo mówić, jest to świetna kompozycja, rewelacyjnie oddająca atmosferę obcego, niezbadanego świata na którym świeżo upieczona Republika Romulańska chce zbudować nowy dom.

4. Alec Holowka, Aquaria – Above (The Veil)

Zdecydowanie nie kryję się ze stwierdzeniem, że pod względem wrażeń estetycznych Aquaria jest jednym z moich ulubionych tytułów. Nie kryję się również z tym, że moim ulubionym fragmentem z całej gry jest dotarcie do lokalizacji zwanej The Veil, kiedy główna bohaterka Naija, wyskakuje z wody by pierwszy raz w życiu doświadczyć świata znajdującego się nad wodą. Czas zwalnia, Naija dzieli się z nami wrażeniami, a dotychczasowa muzyka przechodzi w powyższy, niesamowity utwór. Kolejne pół godziny spędziłem na pływaniu w kółko, wyskakiwaniu z wody i wsłuchiwaniu się…

5. Jeremy Soule, Star Wars: Knights of the Old Republic – Bastilla’s Theme

Jeremy Soule to kompozytor, którego śmiało możemy określić mianem Midasa muzyki gier – jego kompozycje to uczta dla zmysłów. Oczywiście nie każdego może przekonać bogaty dorobek tego pana, ale niech za świadectwo jego umiejętności świadczy fakt, że udało mu się wejść w pełen kultowych kompozycji świat Gwiezdnych Wojen i stworzyć utwór, który śmiało rywalizuje z kunsztem Johna Williamsa. Motyw muzyczny Bastilli Shan jest melancholijny i niepokojący, jednak czuć w nim również nadzieję. Nadzieję na zwycięstwo i na…odkupienie…zresztą zagrajcie sami, gra jest świetna.

Na tym zakończę pierwszą część GramoOddSpherefonu, ale nie martwcie się, mam jeszcze sporo utworów o których chciałbym napisać.

Źródło:

1. Ikona wpisu, tawerna: http://www.gamingtruth.com/wp-content/uploads/2011/11/Tavern.jpg

17 myśli na temat „GramOddSpherefon, cz. 1

  1. Tak, dobra muzyka w grze to podstawa. Chociaż czasami kończy się to tak, że np chodzę cały dzień z muzyką z klubu na cytadeli z Mass Effecta w głowie 😛

Dodaj komentarz