screenshotqk

Factory, czyli problemy linii produkcyjnej

Zapewne każde z Was grało kiedyś w Cake Manię, a przynajmniej w coś bardzo podobnego. Aktualnie mamy straszny wysyp takich gier w najróżniejszych formach, ale rdzeń rozgrywki pozostaje ten sam – mamy określoną ilość czasu na przygotowanie ustalonej ilości produktów według wytycznych naszych klientów. Ot, takie przyjemne, casualowe gry testujące nasz refleks i zdolności zarządzania czasem. Niestety nigdy nie trafiłem na taką, która potrafiłaby wciągnąć na dłużej. Nie żebym gardził takim typem gry. Po prostu żadna nie jest Factory: The Industrial Devolution.

Cóż to za zwierz? Factory: The Industrial Devolution to gra autorstwa RoundHouse Software wydana w 1993 roku na wszystkie komputery z systemem Mac OS. Koncepcja jest prosta – zadaniem gracza jest nadzorowanie linii produkcyjnej w fabryce. Każdego dnia miesiąca jesteśmy odpowiedzialni za produkcję innego produktu i musimy osiągnąć ustaloną normę poprawnych egzemplarzy. Każdy produkt musi być złożony w konkretnej kolejności i pominięcie etapu lub pomyłka skutkuje zniszczonym przedmiotem, który musimy wyrzucić (o ile plansza nam pozwoli na to). Jeśli wyprodukujemy zbyt wiele braków lub nie zmieścimy się z normą w przydzielonym czasie gra wyrzuca komunikat okraszony wściekłym głosem naszego “szefa” krzyczącego “You’re fired!”. Gra miała wbudowane bodajże dwa miesiące, ale edytor pozwalał na dodanie autorskich miesięcy.

Na pierwszy rzut oka Factory nie wydaje się jakaś szczególnie wciągającą grą. Pierwsze poziomy są wręcz ogłupiająco proste, jednak bardzo szybko gra nabiera tempa. Linie produkcyjne stają się bardziej skomplikowane zmuszając nas zarówno do ostrożnego segregowania elementów przed montażem jak i uzupełniania nadesłanych niekompletnych zestawów.  O ile w pierwszym dniu leniwie klikamy na jeden element to tydzień później kursor myszki tańczy po planszy, a my zazdrościmy kameleonowi, który mógłby sprawnie obserwować dwa osobne obszary linii produkcyjnej. Wszystkiemu towarzyszą siarczyste wulgaryzmy pojawiające się przy każdym braku, który wyląduje na pace ciężarówki.

Factory frustruje, Factory wciąga i niestety żadna współczesna Cake Mania nie może się z nią równać. Nie będę krył, iż przemawia przeze mnie pewien sentyment, ale zawsze miałem wrażenie, że gra o fabrykach wymagała nieco lepszej koordynacji i planowania, a co ważniejsze była urozmaicona ciągle nowymi produktami niż ciastkarnia, w której każdy poziom opiera się w zasadzie na tym samym, tylko wszystkiego jest stopniowo więcej.

Zachęciłbym Was do wypróbowania tej perełki (jest obecnie w stanie abandonware, do pobrania choćby tutaj), jednak jest to możliwe jedynie dla posiadaczy sprawnego Maca z Mac OS 6 – 9 albo emulatora. Jeśli ktoś ma możliwość wypróbowania Factory to szczerze polecam.

PS. Wszystkim osobom, które jakimś cudem trafiły na OddSphere po wpisaniu w wyszukiwarkę “czy scarlett johansson i jeremy renner są parą” śpieszę z odpowiedzią: Nie, bo Chris Hemsworth.

Źródło:

1. Factory: http://img688.imageshack.us/img688/1593/screenshotqk.png

Dodaj komentarz