Czym są kryzysowe dni OddSphere?

Są to dni takie jak dzisiejszy. W taki dzień ilość dostępnego czasu jest odwrotnie proporcjonalna do ilość rzeczy wymagających mojej uwagi. Są to zdecydowanie najbardziej niebezpieczne dni dla OddSphere, bowiem nie ma za bardzo czasu i ochoty żeby cokolwiek pisać, a stąd prosta droga do kolejnego długiego okresu nieaktywności. Taki ze mnie zwierz, że jak wpadnę w przyzwyczajenie to łatwiej mi przychodzi robienie czegoś cały czas, ale biada mi jeśli znajdzie się coś co mnie wyrwie z rytmu.

Jakiś czas temu czytelnik blogojciec  sugerował, żebym pisał, gdy jest wena, ale publikował średnio co 2-3 dni, tak żeby uniknąć pustek w przypadku wypalenia. Jest to bardzo dobra, rozsądna rada. Sęk w tym, że na mnie nie działa rozsądek.

Lubię mieć świadomość, że coś zostało opublikowane i choć obawiam się, że takie sypanie czym się tylko da jest nieco niekonstruktywne to OddSphere jest w takim stanie, że nadmiar jakiejkolwiek aktywności jest lepszą opcją niż jej zupełny brak. Dlatego też w dni kryzysowe będziecie otrzymywać wpisy takie jak dzisiejszy – krótkie, oszczędne, bez ilustracji z luźnym tematem, który nie absorbuje jakoś szczególnie. W końcu OddSphere jest blogiem, nie serwisem, więc wpisy o tym “co do głowy wpadnie” są zupełnie usprawiedliwione. Tym samym blog się kręci, ja się trzymam w jakimś rytmie.

Jutro zaczynamy pierwszy weekend po pięciu dniach regularnych update’ów. W weekendy nie planuję aktualizacji, głównie temu, że mam dużo zajęć i prywatnych zobowiązań. Poza tym chciałbym nazbierać nowych pomysłów na kolejny tydzień, więc po weekendzie zobaczymy jak to będzie.

W tym miejscu życzę Wam wszystkim spokojnego i udanego odpoczynku i do zobaczenia!

Dodaj komentarz