1AgeOfEmpires-Logo

Wololo vs. “Astrologowie ogłaszają, że…”

W czasach kiedy słowo “Warcraft” kojarzyło się wyłącznie z serią dwóch gier strategicznych (i anulowaną przygodówką)…cóż, sporo się grało. W przygodówki, w RPGi, no i w gry strategiczne również. To były dobre czasy dla tego typu gier. Każdy domorosły Napoleon mógł śmiało przebierać w najróżniejszych tytułach, zarówno gorszych i lepszych. Gdyby jednak ktoś zapytał mnie, które strategie z tamtych lat szczególnie wspominam dzisiaj, odpowiem wprost: Age of Empires i Heroes of Might & Magic II.

Age of Empires nie było moim pierwszym RTSem, bowiem wcześniej dużo grywałem zarówno we wspomniane wyżej Warcrafty jak i Command & Conquer: Tiberian Dawn. Jednak to właśnie Age of Empires urzekło mnie wtedy najbardziej. Może to kwestia grafiki, może to kwestia świetnej muzyki, może to rzut izometryczny, może to koncepcja cywilizacji, którą prowadzimy od plemienia myśliwych, aż do epoki żelaza. Myślę, że wszystko razem. Każdy dotychczasowych RTS od razu wrzucał nas w strefę wojny, pierwsza misja to budowanie zaplecza i wio do boju.

Screen19

Oczywiście nikt nie miał złudzeń, że Age of Empires będzie RTSem bez walki, jednak już od pierwszych misji gra wciągała nas w klimat plemienia stawiającego pierwsze kroki – od łowów, po pierwsze próby zbieractwa, aż po wynalezienie narzędzi. Na tym etapie w zasadzie jedynymi wrogami dla naszych robotników są dzikie zwierzęta. Potem jest już po staremu – wrogie cywilizacje, wyścig zbrojeń, armia vs. armia. Jednak przynajmniej na te pierwsze parę misji mogliśmy na spokojnie bawić się w rozwój plemienia i to jest coś co wspominam bardzo miło. Choć jakby się nad tym zastanowić to może uwielbiam Age of Empires, za kapłanów gorliwie skandujących “wololo” wśród wrogich wieśniaków powtarzających “rogan”.

heroes of might and magic ii

Jeśli chodzi o drugą grę, to z całej serii Heroes największym sentymentem darzę część drugą. Tak, dobrze przeczytaliście. Nie legendę, bożyszcze tłumów i czempiona czempionów, czyli Heroes of Might & Magic III, a jej starszą, nieco niepozorną obecnie siostrę.  Przemawia przeze mnie głównie sentyment, ale wciągnęła mnie ta gra na amen. Nigdy wcześniej nie grałem w taką grę i szybko się wciągnąłem w rozbudowę miast, zdobywanie zasobów, szkolenie jednostek i podbijanie kolejnych grodów. Swietnie się bawiłem przechodząc kampanię po stronie każdego z braci i szczególnie podobał mi się zwrot akcji pozwalający w połowie zdradzić wybranego na początku brata.

SS-AgeOfEmpires3

A gdybym miał skonfrontować obydwie gry? Biorąc pod uwagę samą estetykę i poziom sentymentu, to dużo prędzej wróciłbym do Age of Empires. Jest coś takiego w  oprawie tej gry, co kusi mnie dużo bardziej niż dość sztampowy świat fantasy rywala. A rozgrywka? Cóż, są to dwa zupełnie inne stworzonka. Jedno to RTS ze wszystkimi wadami i zaletami tego gatunku i przyznam się, że choć uwielbiam Age of Empires to nie jestem najzręczniejszym graczem. Pewnie niejeden przeciwnik (czy to żywy, czy komputer) zamiótłby mną solidnie podłogę. Strategie turowe takie jak Heroes II  są mi dużo bliższe. Jest czas żeby się rozejrzeć, zaplanować, zastanowić, bez niepotrzebnych nerwów i to właśnie lubię. W zasadzie wiele jest jeszcze strategii turowych, które chciałbym jeszcze opisać, bo Heroes II to zaledwie początek!

A jak układają się Wasze preferencje? Wolicie RTSy czy turówki? Jaka strategia by Was najbardziej interesowała?

Źródła:

1. Logo AoE: http://arhn.eu/wp-content/uploads/2013/06/1AgeOfEmpires-Logo.jpg

2. Age of Empires: http://media.moddb.com/images/games/1/13/12154/Screen19.jpg

3. Heroes II, Warlock: http://1.bp.blogspot.com/-JYziaSKYThc/Tst4c9ctraI/AAAAAAAAB4I/I7rEj_Inu8g/s1600/heroes%2Bof%2Bmight%2Band%2Bmagic%2Bii.gif

4. Age of Empires: http://media.moddb.com/images/games/1/15/14824/SS-AgeOfEmpires3.jpg

2 myśli na temat „Wololo vs. “Astrologowie ogłaszają, że…”

    • I tu się przyznam, że nie grałem, choć dobrze znam, a samą firmę Bungie darzę sentymentem (i to zdecydowanie nie za serię Halo). Sam Myth wydawał się zawsze fajną grą, ale mimo wszystko wolę strategie, które uwzględniają budowanie zaplecza. Owszem, Myth wymagał lepszej taktyki, bo nie da się odświeżać szeregów po każdej bitwie, a taktyka na kupę mięcha to czyste marnotrawstwo, ale niestety jestem typem budowniczego 😀

Dodaj komentarz