Star_Citizen_1

Czemu nie Gwiezdny Obywatel?

Jak dobrze wiecie lubię MMORPG. Wiecie również, że uwielbiam science-fiction. W takim razie, ktoś może spytać, czemu jeszcze ani słowem nie wspomniałem o nadchodzącym kolosie jakim jest Star Citizen?

Star Citizen to symulator osadzony w przestrzeni kosmicznej w dalekiej przyszłości. Gra będzie się składać z dwóch komponentów – Star Citizen, MMO polegającego na walce, handlu i interakcji społecznej oraz Squadron 42, kampanii dla jednego gracza z możliwością gry kooperacyjnej po sieci. Twórcą gry jest firma Cloud Imperium Games, założona przez Chrisa Robertsa, którego zapewne dobrze kojarzą fani serii Wing Commander czy gry Freelancer. Star Citizen ma się doczekać pełnej premiery początkiem 2015 roku (poszczególne moduły będą dostępne do wypróbowania wcześniej dla wszystkich, którzy wspomogli projekt), no i jest rekordzistą jeśli chodzi o crowdfunding, gdyż, na ten moment, udało się jej osiągnąć 37 milionów dolarów. Tak jest, drodzy Czytelnicy, 37 milionów, wyłącznie dzięki datkom od zainteresowanych graczy.

Jak mogłem o tej grze nie wspomnieć!? Przecież to fenomen! Raz, że udało się im osiągnąć taki wynik. Dwa, że obiecany gameplay jest rewelacyjny – pełen sandbox, swoboda, możemy siąść za sterami myśliwca, jak i ogromnego krążownika, handlować, socjalować. Krótko mówiąc cud, miód i nowa jakość. No i robi to człowiek odpowiedzialny za Wing Commander’y! Aha, wspiera też Occulus Rift, jeśli Was to interesuje.

Cóż, obiecanego się dużo zmieści, zwłaszcza w przypadku MMORPG. Grałem już w sporo beznadziejnych tytułów i widziałem w cholerę rozczarowań. Gry, które miały nam nogi z butów powyrywać, traciły czar w pierwszych tygodniach po premierze i szybko znajdowały się w kryzysowej sytuacji. Dlatego też nie mam szczególnie dużych oczekiwań w stosunku do MMORPG, a do każdego hitu nad hity podchodzę ze sporą dozą dystansu. Natomiast jeżeli developer tytułuje swoją grę #1 i absolutnym następcą World of Warcraft, a widać, że gra niczym się nie wyróżnia, to już wtedy z reguł nie jestem w stanie powstrzymać złośliwości, bo niejeden już próbował wydrzeć Blizzardowi tytuł z miernym skutkiem.

Star Citizen na szczęście nie ma tak nachalnej reklamy, ale i tak nie udzielił mi się jakoś hype na tą grę. Powiem wręcz, że boję się jej w pewnym stopniu. Star Citizen stał się znakiem czasów. MMORPG wysokich lotów (<badum tss>) sfinansowane w większości przez fanów ujętych wizją pana Robertsa. Jeżeli osiągnie sukces to przyniesie zmiany nie tylko dla MMORPG, ale dla wielu gier w dziedzinie crowdfundingu. Natomiast klęska…cóż, powiedzmy, że tak duży okręt odejdzie z dużym hukiem…mimo, że w przestrzeni kosmicznej dźwięk się nie niesie.

Star Citizen – będę obserwował, ale nie mówię hop. A Wy?

Źródła ilustracji (w kolejności):

1. http://oculusrift-blog.com/wp-content/uploads/2013/01/Star_Citizen_1.jpg

3 myśli na temat „Czemu nie Gwiezdny Obywatel?

  1. „koledzy! Mamy 37 milionów dolarów! Na co to wydamy?
    – na zarąbisty system mikropłatności….”

    „…ta asteroida może być twoja za jedyne 9,99…”
    „…dodatkowa literka na burcie statku – 1,27 $”
    zakończmy część złośliwą i przejdżmy do krakania:
    – w singlu fabuła będzie krótka;
    – w multi – jak zawsze będą ludzie. „ludzie”… już chyba rozumiem dlaczego lubie klimaty apokalipsy i zombie.

    • W sumie nie sprawdziłem czy mają w planach cash shop, ale nie jest to niemożliwe, szczególnie jeśli tych 37 milionów zacznie brakować.

      A jeśli chodzi o krakanie Frohu to ciężko to nazwać krakaniem, gdyż krótka fabuła jest bardziej niż prawdopodobna, a ludzie, niestety, są jacy są :/

Dodaj komentarz