MMX_Legacy_Screen_1

Frustracja & Rozdrażnienie III

Nie lubię FPP. Nie pasuje mi, nie jest mi z nim wygodnie i szczerze mówiąc gubię się w nim bardziej niż w jakiejkolwiek innej perspektywie, co jest, szczerze mówiąc, absurdem. W młodości nigdy nie pałałem miłością do Doom’a i Quake’ów. W zasadzie to do dziś jestem w lekkim szoku, że Deus Ex mi się tak strasznie podobał, ale to zasługa rewelacyjnej fabuły, klimatu i elementów RPG, które sprawiły, że przygody JC Dentona na zawsze zapadły mi w pamięć. Tak, tak, seria Deux Ex, nie zaczyna się od Human Revolution, choć to świetna gra jest. No i są oczywiście FPP RPG. Już nie raz podkreślałem jak bardzo siłowałem się z Morrowindem, ale nawet on nie zgarnie tytułu najbardziej  frustrującego cRPGa w  moim prywatnym rankingu, bowiem ten “zaszczyt” niezmiennie należy do innej gry – Might & Magic III: Isles of Terra.

Wiele razy podejmowałem próby zbadania wysp Terry i pokonania Sheltema, jednak za każdym razem me plany spalały na panewce. Prowadzenie walki czteroosobowej drużyny w widoku FPP mnie mierzi i to jeszcze bardziej niż FPSy. Jest to toporne, mało intuicyjne  i dużo bardziej wolę brzydsze, stare cRPGi z perspektywą top-down albo kulawym rzutem izometrycznym. Ba, nawet ATB z Final Fantasy bardziej do mnie przemawiało. I te paskudne miasta składające się wyłącznie z kanciastych korytarzy, brrr. Niestety, rozdrażnienie tą grą, sprawiło, że nigdy jej nie ukończyłem. Dopiero dużo później doczytałem fabułę M&M3 i teraz nieco żałuję, że nie okazałem jej większej cierpliwości jak byłem młodszy. Niestety, było minęło.

Jakiś czas temu trafiłem  na YouTube na nagranie z najnowszej części cyklu, Might & Magic X: Legacy. Obejrzałem je i pomyślałem sobie “Hmm, nawet fajnie to wygląda…”…CO!? Cóż to za czary?! Otóż to nie czary. Choć widać ograniczenia budżetu, M&MX: Legacy wygląda całkiem fajnie. Twórcy pozostali przy klasycznej rozgrywce, ale z nowym silnikiem graficznym lokalizacje wyglądają ładnie i nawet ta walka jest bardziej do przeżycia niż potyczki w klaustrofobicznych labiryntach. Podobno sama gra była przyjęta z mieszanymi uczuciami, ale kto wie, może warto spróbować tą nową odsłonę? Można mi zarzucić, że teraz lecę wyłącznie na grafikę, że dali nowy silnik to już mi się gra podoba. Owszem, jest w tym trochę prawdy, ale gry mają być przede wszystkim przyjemnością, a tym M&M3 nigdy dla mnie niestety nie była. Nie wierzę w katowanie się grami dla zasady i gloryfikowanie staroci czy mocno pikselowatych indie jako ostatniej, zdrowej linii oporu przeciwko mainstream’owemu zidioceniu. Jednym grom pewne rzeczy pasują, innym nie. M&M3 było dla mnie toporne ponad cierpliwość, a Legacy ma szansę skusić mnie tym czym poprzedniczki nie potrafiły. Czy próbować? Myślę, że tak.

A czy Wy macie jakieś gry, których nie ukończyliście z frustracji i teraz tego żałujecie?

MMX_Legacy_Screen_2

Źródła ilustracji (w kolejności):

1. http://drh1.img.digitalriver.com/DRHM/Storefront/Company/ubi/images/screenshots/MMX_Legacy_Screen_1.jpg

2. http://drh2.img.digitalriver.com/DRHM/Storefront/Company/ubi/images/screenshots/MMX_Legacy_Screen_2.jpg

15 myśli na temat „Frustracja & Rozdrażnienie III

  1. Nie wiem czy żałuję, ale strasznie zawiódł mnie Fallout 3. Kilka razy już próbowałam dać mu szansę – zawsze kończy się to mega frustracją. Czytałam wiele dobrego o tej grze jednak dla mnie to jedynie profanacja całej serii.

    • Ah tak, Fallout 3, temat-rzeka. Tytuł, który już chyba na zawsze będzie dzielił fanów serii.

      Ciężko mi tutaj coś poradzić. Mi się bardzo podobał i rozumiem dlaczego innym może zupełnie nie pasować, ale może spróbuj New Vegas? Silnik gry ten sam co F3, ale (podobno) jest klimatem i fabułą bliższy do F1 i F2.A tak poza tym proponuję śledzić rozwój Wasteland 2 ;D

  2. Tak to niestety wygląda. Wiele osób poleca spojrzeć na tą grę jako coś zupełnie nowego, a nie kontynuację serii, no ale cóż… w moim przypadku nie da rady 😛 Ale może dam szansę New Vegas, kto wie. A póki co śledzę rozwój ME4, ta gra też może porazić 😀

    • Oj ja też śledzę co jakiś czas informacje o ME4 i to bez szczególnego optymizmu. Wiem, że dialogi nie zawiodą. Wiem, że cutscenki nie zawiodą. Wiem, że gameplay raczej nie zawiedzie. Jednak wiem też, że gra będzie typową dojarką pieniędzy jakie aktualnie wypuszcza Bioware i może nas niemile zaskoczyć czymś pokroju ME3, który jak dla mnie dalej nie trzyma się ni kupy, ni…wiesz czego ;]

  3. We wszystkim się z Tobą zgodzę, ale niestety ja zawsze będę mieć słabość do tej gry 😛 A poza tym teraz większość zarówno gier jak i filmów (remaki, remaki i więcej remaków) robi się dla kasy. Jednak wydaje mi się, że w tym wszystkim są produkcje, które bolą mnie bardziej niż kolejny Mass Effect (np to http://wyborcza.pl/1,75475,15345932,Bedzie__Ghost_In_The_Shell__w_3D__z_aktorami_i_po.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza)

  4. Robocop to przy tym pikuś 😛 Planuję się zaszyć na kilka miesięcy jak wyjdzie ten nowy GITS, żeby przypadkiem nie zobaczyć nawet żadnego zwiastuna :/

    • Dobry filmik xD Ale powiem ci, że vice versa też jest niezbyt, jak widzę Iron Mana lub Supernatural w wersji anime czy Mass Effect: Paragon Lost to mam ochotę znokautować się czymś ciężkim.

      Ok back to games xD

  5. Nie ma gry którą żałuję że nie ukończyłem ponieważ mnie frustrowała, w takie cholerstwa po prostu nie chcę grać. Dotyczy to przede wszystkim Dark Souls! A teraz wracam do voice actingu dla Skywind. Chcesz sample? 😀

  6. baldurs gate, planescape (chociaż byłem blisko końcówki podobno) i inne icewindy (jedynke też prawie ukończyłęm, ale nie mam sił do tego wracać) – fantastyczna fabuła, muzyka, klimat, widoczki, ALE KUR*A TEN SYSTEM

    • No i tu się przyznam, że żadnej z powyższych gier nie skończyłem. Bluźnię, czyż nie? Powody są proste. Po pierwsze – nie siadły mi zasady AD&D, dużo prędzej się przekonałem do 3 edycji, którą zastosowano w NWN. Po drugie – ręcznie malowane tła we wszystkich tych grach są piękne, ale czasem poruszanie się po nich przyprawiało mnie o zawrót głowy. Dużo lepiej czułem się na lokacjach Falloutów. No i po trzecie:

      Baldur’s Gate I – kumpel opowiedział mi całą fabułę
      Baldur’s Gate II + Tron Bhaala – dwóch kumpli, wielokrotnie, opowiadało mi CAŁĄ fabułę

      Nie przeszkadza mi znać zakończenie danej historii, jeśli mogę poznać wszystko co było po środku, ale jak ktoś WIELE RAZY opowiada ZE SZCZEGÓŁAMI wszystko co się w grze dzieje, ba nawet jak tworzył i rozwijał swoje postacie…siadłem do Baldur’s Gate II i miałem reakcję „ten zginie, ten zdradzi, ten zrobi cośtam…mhm, fajnie, pograne”.

Dodaj komentarz