Dobra opinia to wyrażona opinia

temple011

Niestety chwilowo sprawy prywatne i zawodowe nieco zapychają mój czas dlatego będę się trzymał wcześniejszego postanowienia krótkich notek przez parę dni. Dla ciekawskich – w wolnych chwilach gram zarówno w Neverwinter jak i w Torchlight II (tu chciałbym podziękować mojej kochającej i wyrozumiałej narzeczonej) dlatego będzie coś więcej o wrażeniach z tych gier. Natomiast dzisiejszy wpis zainspirowała rozmowa ze znajomym na temat OddSphere i zakończonej jakiś czas temu ankiety.

enclave012

W owej rozmowie poruszyłem temat “odwiedziny vs. zaangażowanie” czytelników bloga, który pojawił się we wpisie z zeszłego tygodnia. Co tu dużo mówić, cieszy mnie jako autora, że blog jest odwiedzany i “lajkowany”. Jakkolwiek by nie było fajnie pisać dla własnego poczucia spełnionej kreatywności, tak wierne grono czytelników cieszy dużo bardziej niż twórczość gnijąca w szufladzie. Skąd wiemy, że ktoś czyta nasze wypociny? A to przez Google Analytics albo przez jakąś wtyczkę rejestrującą odwiedziny. Po co zbierać takie dane? Cóż, może lubimy pogłaskać swoje ego, bo fajnie jest potem pokazać innym, że “jestę blogerę”, ale może nami też kierować ciekawość. Co przygnało czytelników na nasz kawałek internetu i czego oni oczekują od naszych tekstów? Chcemy wiedzieć jakich ludzi przyciągamy swoimi tekstami i czy uda nam się uczynić z okazjonalnych gości stałych bywalców. I choć fajnie jest spoglądać na rosnące cyferki to są one niestety nieco pustą informacją. Co innego komentarz! O tak, to dopiero potrafi zmotywować…lub zniechęcić. Nie oszukujmy się, nie każdy komentarz będzie radosną aprobatą naszego widzimisię. Ludzie potrafią być wredni i niejeden komentarz zaboli, ale w takich sytuacjach warto sobie powiedzieć, że “jeżeli ktoś cię nie lubi, to znaczy, że coś na pewno robisz dobrze.” Tu leży plus komentarza, niezależnie od jego treści – zwracasz uwagę na tyle, że ludzie poświęcają ułamek swojego życia (który mogliby poświęcić na, np. wysoce fascynujące rysowanie prostokątów kursorem na pulpicie) by ustosunkować się do twojej opinii.

well021

Dlatego właśnie lubię komentarze, a w tej kwestii ostatnio jest nieco posucha. Ba, żeby nie było, że jestem hipokrytą, powiem, że sam rzadko komentuję to co czytam na cudzych blogach. Sądzę, że warto to zmienić, bo może kogoś ucieszę tym, że będzie mógł przykleić mój pseudonim i opinię do, dotychczasowo, anonimowej cyferki w Google Analytics i dam motywację do dalszej twórczości. Tym samym wzywam Was abyście komentowali czytane blogi – wyjdzie to zarówno Wam, jak i ulubionym autorom na zdrowie. Nic tak nie cieszy jak aktywny użytkownik.

Źródła:
Wszystkie zrzuty ekranu pochodzą z oficjalnej strony gry http://www.torchlight2game.com

Wiki-ZŁO

800px-Brockhaus_Lexikon

Ciekawe ilu z Was zna ten scenariusz. Przeglądacie internety – fejsbuki, guglplusy, gazety, serwisy i tym podobne. Nagle w oko wpadnie wam jakiś tytuł tekstu, statusu czy innego dziadostwa, pt. “Znaleziono rzadki okaz szczypowora atlantyckiego!”. Jeśli wiecie co zacz, lecicie dalej. Jednak jeśli wasza wiedza biologiczna nie jest tak pełna i ów szczypowór wpada Wam do mózgu, ciekawość zaczyna drążyć i drążyć i drążyć…DOŚĆ! Google, “szczypowór atlantycki”, szukaj!

Wikipedia logo silver

Często pierwszym wynikiem wyszukiwania jest wpis w Wikipedii, polskiej tudzież zagranicznej. Wchodzimy, czytamy, zaspokajamy ciekawość, jesteśmy gotowi zamknąć stronę, gdy nagle dowiadujemy się, że szczypowora atlantyckiego charakteryzuje wykorzystanie hihihopatii podczas zalotów godowych. Co to jest hihihopatia? Klikamy odnośnik, sprawdzamy, tam widzimy informację, że hihihopatia należy do procesów endogenopatoruletogennych. Wiele odnośników (i godzin) później odkrywamy, że przebyliśmy długą drogę od szczypowora atlantyckiego do trendów we współczesnym teatrze ulicznym.

Może się mylę i Wam wystarczy krótkie sprawdzenie co to szczypowór bez otwierania setek odnośników do innych haseł. Dla mnie jednak jest to strasznie niebezpieczne i sprawdzając informacje o interesującym mnie temacie wsiąkam w kolejne strony przyswajając przy tym tony, niekoniecznie przydatnych, informacji. Najróżniejsze wikipedie, RSSy, serwisy, blogi, facebook – żyjemy już w wystarczającym szumie informacyjnym, a ja dodatkowo jeszcze bardziej sobie komplikuję życie stosując wobec informacji zasadę godną trenera Pokemonów – ‚”Gotta catch’em all!”. Na domiar złego, każdy teraz może wrzucić informacje do sieci i jeśli będzie wystarczająco głośno i przekonywująco krzyczał, że “2 + 2 = 5”, znajdą się ludzie, którzy od razu uwierzą i będą przekazywać bzdury dalej, bo w końcu wikipedia specjalistami ich czyni. Tym samym większość informacji trzeba potwierdzać i przepuścić przez sito sceptyzmu nim będzie można uznać strzęp informacji za fakt.

Wiki-wordmarkA teraz zupełnie inny punkt widzenia – wiem jaka to frajda redagować taką internetową encyklopedię. Nie wiem czy to ze względu na zamiłowanie do tematyki baz danych wyrobione na studiach czy może to wrodzona obsesja jakaś – uwielbiam zbierać, opisywać, analizować i segregować dane, a serwisy typu wiki idealnie nadają się do udostępniania w przystępny sposób zebranych informacji. W moim przypadku był to krótki romans z Indevene Wiki – projektem na wikia.com przygotowywanym specjalnie na konwent Gathering. Z całą szczerością mogę powiedzieć, że redakcja stron, tworzenie szablonów i przygotowywanie nowych tekstów pod ową wikipedię, było straszną frajdą, większą nawet niż cały konwent razem wzięty. Projekt dalej stoi, ale jest zupełnie niewykorzystany i jego przyszłość stoi pod dużym znakiem zapytania. Sentyment jednak jest i ziarno zainteresowania prowadzeniem wikipedii zostało zasiane. Być może w przyszłości będzie dane mi wziąć bardziej aktywny udział w tego typu projekcie wraz z innymi wiki-maniakami? Fajnie by było…byle nie o szczypoworze atlantyckim

Źródła:

1. Główny obrazek, Brockhaus Enzyklopädie: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Brockhaus_Lexikon.jpg

2. Logo wikipedii: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Wikipedia_logo_silver.png

3. Indevene Wiki: http://images2.wikia.nocookie.net/__cb4/indevene/pl/images/8/89/Wiki-wordmark.png