Tryk, tryk, pyr, pyr, pyr, dzyń, psssssss–czyli o Cogs słów kilka

Mimo, że szczególnie bystry nie jestem to lubię gry logiczne. Oczywiście najbardziej mi pasują logiczne łamigłówki jako element fabularny w grze przygodowej, ale nie pogardzę dobrą rozrywką polegającą na rwaniu włosów z głowy nad zagadką czy układanką dla samej satysfakcji rozwiązania. Hej, Sudoku też rozwiązywałem…
Cogs, gra Lazy 8 Studios, to zdecydowanie nie gra przygodowa, jednak też nie są to zwykłe puzzle. Pierwsze co mi przyszło do głowy jak zobaczyłem zwiastun tej gry to połączenie The Incredible Machine z układankami, które polegały na przesuwaniu pojedynczych elementów jeden po drugim, aż do uzyskania kompletnego obrazka. Skojarzenie ma sens, bowiem na tym właśnie gra w Cogs polega – układaniu elementów tak długo, aż coś zadziała.
Gra zapewnia nam trzy tryby rozgrywki – Inventor, Time Challenge i Move Challenge. Tryb Inventor to de facto główny tryb rozgrywki. Mamy listę układanek, każdą z osobnym warunkiem zwycięstwa. “Plansze” są naprawdę różnorodne – od pojazdów, które musimy uruchomić (najpierw dostarczamy rurami parę do kół zębatych, które potem poruszają kołami czy śmigłami), ustawienia dzwonków by grały ustaloną melodię, aż po łączenie rurami różnokolorowych gazów, tak by napełnić balon o danym kolorze. Za zrealizowanie misji dostajemy medale w trzech kategoriach – rozwiązanie układanki, czas w jakim doszliśmy do rozwiązania i ile ruchów potrzebowaliśmy aby tego dokonać. Każdy medal wiąże się z otrzymaniem konkretnej ilości gwiazdek: brąz – 1, srebro – 2, złoto – 3. Jeśli mamy odpowiednio dużo gwiazdek – odblokowywują się kolejne plansze.
Pozostałe dwa tryby rozgrywki – Time Challenge i Move Challenge służą głównie zdobywaniu dodatkowych gwiazdek. Jak same nazwy wskazują w pierwszym mamy ograniczony czas na rozwiązanie, a w drugim ilość ruchów. Dostępne oczywiście są wszystkie plansze odblokowane w trybie Inventor. Dodatkowo Lazy 8 Studios udostępniło na swojej wikipedii instrukcje jak tworzyć i dodawać nowe układy do istniejących, zachęcając tym samym społeczność do rozszerzania listy układanek o nowe wyzwania.
Wszystkie plansze są przedstawione w bardzo schludnym 3D, utrzymanym nieco w stylistyce steampunkowej. Możemy obracać układanki we wszystkie możliwe strony i oglądać je pod dowolnym kątem. Cogs właśnie temu rozwiązaniu graficznemu zawdzięcza sporą część uroku – każdą układankę nie tylko można, ale wielokrotnie trzeba przeanalizować z wielu stron, np. pajacyk wyskoczy z pudełka dopiero, gdy połączymy wszystkie trybiki na ścianach kostki. Jest to naprawdę ciekawe podejście, a w połączeniu z wieloma zależnościami występującymi w jednym układzie (paliwo płynie w rurach zasilając trybiki, które ruszają kołami itd.) zapewnia nam unikalne wrażenia podczas rozwiązywania każdej zagadki.
Niestety nie mam wiele do napisania na temat dźwięku, poza tym, że jest wystarczający. Co ma dzwonić – dzwoni, co ma tykać – tyka, co ma trzeszczeć – trzeszczy. Muzykę doświadczymy jedynie w formie krótkiej melodii odgrywanej po zrealizowaniu celu lub melodii wygrywanej w poszczególnych etapach przez dzwonki. Nic więcej.
Bezsenne noce, spędzone nad szukaniem rozwiązania, grożą chyba tylko i wyłącznie maniakom tego typu układanek albo ludziom, którym dany układ wdepnie na ambicję, jednak pozwolę sobie ostrzec Was, że Cogs jest grą bardzo pomysłową i na tyle wciągającą, że jedna czy dwie plansze w trakcie przerwy mogą nie wystarczyć.
***
 
Skoro już przy Cogs jesteśmy to polecam zaznajomić się z The Humble Indie Bundle. Jest to zestaw gier indie, za który możemy zapłacić ile chcemy(!), a wpłacona kwotę możemy podzielić między developerów gier, fundację EFF, Child’s Play i samo Humble Bundle Inc. Aktualny zestaw ma numerek 3 i przy zapłaceniu nie mniej niż średnia wpłaconych kwot (aktualnie 5.81$) możemy otrzymać, oprócz opisanego wyżej Cogs, 11 dość sławnych(m.in. Braid, Machinarium, Cortex Command, VVVVVV) tytułów. The Humble Indie Bundle #3 jest dostępne jeszcze tylko przez 5 godzin, dlatego sugeruję się pośpieszyć i wypatrywać kolejnych zestawów z tej serii.
 
Ten wpis został opublikowany na CosyHell.pl dnia 9 sierpnia 2011 roku.

Dodaj komentarz