Powrót zemsty OddSphere

Pięć miesięcy temu mówiłem, że to już koniec. Pozwoliłem domenie wygasnąć, blogowi zniknąć, po czym zamknąłem fanpage na FB i konto na Twitterze. Wcześniej pożegnałem się z Wami i podziękowałem osobom, które najbardziej przyczyniły się do powstania, rozwoju oraz sprawnego funkcjonowania tej strony. Byłem absolutnie pewien swojej decyzji, której teraz żałuję. I co dalej?

Czytaj dalej

„Pomożecie? Pomożemy”, czyli o blogowej stagnacji nieco inaczej

m45_gendler_2400

Jak sami dobrze wiecie, nie raz znalazłem się w takiej sytuacji. Dobry pomysł na tekst, biorę się za pisanie, wszystko gotowe i od razu do publikacji! Wtedy to jest radocha z pisania, bo każdy kolejny tekst motywuje coraz bardziej i sprawia, że kolejne teksty powstają jeszcze szybciej i sprawniej.

Taka sytuacja trwa parę dni, ewentualnie tygodni, a w najlepszym przypadku miesięcy. Niestety w pewnym momencie pojawia się blokada. Może to być brak pomysłu – po długiej passie niesamowitego natchnienia pojawiają się dni chude, kiedy nie jestem w stanie złożyć nawet jednego sensownego zdania o czymkolwiek. Przeszkodą może być również cięższy okres w życiu zawodowo-prywatnym, kiedy po całym dniu wojowania z codziennością siadam do pisania z kompletną pustką w głowie i szybko zamykam plik tekstowy, bo nie mam siły się katować czymś co powinno być przyjemnością. Czasami jest też, wstyd się przyznać, zwykły leń – bo fajniej jest coś obejrzeć, bo przyjemniej jest w coś pograć, bo wygodniej jest pisać z kimś na Facebooku czy oglądać YouTube.

Jak sprawić, żeby pisanie szło gładko, systematycznie i jak uniknąć nagłej przerwy? Jak po długiej przerwie wrócić bezboleśnie do wcześniejszego tempa? Cóż, każdy działa nieco inaczej. Jedni wieszają sobie motywujące karteczki, sporządzają listy “do zrobienia” i trzymają się ich z żelazną sumiennością, brnąć bezlitośnie do obranego celu. Podziwiam takich ludzi, niestety sam tak nie potrafię. Obserwowałem siebie wielokrotnie podczas nagłych zrywów i upadków, dlatego wiem, że na mój gatunek słomianego zapału najlepiej działa interakcja z innymi. Zagadam do kogoś, pojawi mi się jakiś ciekawy temat i już jest pomysł na tekst. Czytam czyjś ciekawy tekst albo widzę, że ktoś zastosował jakąś eksperymentalną formę ekspresji z pozytywnym skutkiem, dlatego chciałbym spróbować u siebie czegoś analogicznego. Jeden z czytelników zapyta mnie o plany odnośnie tematu o którym kiedyś wspominałem i już nowa inspiracja gotowa. Tak już niestety działam. Lubię “odbijać” moje pomysły od innych ludzi i wiem, że cisza w eterze jest dla mnie szczególnie zabójcza.

Jak, więc przeciwdziałać owej ciszy? Wiele miesięcy temu dowiedziałem się o takim tworze jak “klaster przemysłowy”. Cóż to jest? W dużym skrócie jest to skoncentrowana grupa przedsiębiorstw, które mimo rywalizacji między sobą, zawiązują współpracę i dzielą się swoimi zasobami z innymi w ramach projektów przynoszących wszystkim korzyści, np. wspólne badania naukowe. W ten sposób konkurencyjne firmy rozwijają się i realizują cele, których nie byłyby w stanie osiągnąć osobno. Przyznaję, że temat znam dość powierzchownie, jednak czasami chodzi mi po głowie właśnie coś na wzór takiego klastra blogowego – w którym członkowie stanowią dla siebie wsparcie, przykład, motywację i razem realizują pewne projekty, z którymi w pojedynkę mieliby problem lub po prostu współpraca rodzi większy zysk niż izolowanie się w swojej części piaskownicy. Jednocześnie każdy blog jest niezależny i od właściciela zależy czy skorzysta z danego pomysłu czy nie.

Oczywiście jest to zaledwie szkielet pomysłu, który wymagałby dużo staranniejszego opracowania pod względem sposobu działania i zasad. Poza tym może już coś takiego istnieje i wymyślam koło po raz drugi? W każdym razie wiem, że byłbym skłonny uczestniczyć w tworzeniu takiego klastra.

Źródło:

1. Pleiades Star Cluster: http://apod.nasa.gov/apod/ap120903.html

Promocja Achillesa

Achilles

Bez zbędnego owijania w bawełnę – promocja jest moją słabą stroną. Widać to zresztą dość wyraźnie – jedyne co wyraźnie wzmocniło oglądalność bloga to zbieg okoliczności (czyt. premiera polskiego tłumaczenia Neverwinter) i pomoc czytelników, którzy spamili znajomych moimi wpisami. Cały czas myślę co mógłbym zrobić żeby bardziej uatrakcyjnić OddSphere i sprawić żeby było bardziej wyjątkowe w tłumie innych blogów w sieci. Mam parę pomysłów, ale wymagają one nieco więcej wolnego czasu niż aktualnie posiadam.

Nie lubię gnębić innych na siłę moim blogiem. Z reguły jeśli wysyłam komuś zaproszenie na Facebooku to najpierw analizuję czy tej osobie się podobało coś wcześniej napisanego i/lub czy jest to osoba z którą utrzymuję jakikolwiek kontakt i wydaje mi się, że OddSphere mogłoby się jej spodobać. Najzwyczajniej w świecie uważam, że wyskakiwanie z tekstem “Cześć! Polub moją stronę, jest fajna!” po latach nie odzywania się jest, delikatnie mówiąc, niesmaczne.

Niestety nie mam też smykałki do akcji promocyjnych, a konkursy uważam za nieco sztuczne napędzanie oglądalności. Podsumowując moje podejście wychodzi na to, że po prostu mam za dużo skrupułów, a za mało pomysłu i siły przebicia żeby promować własnego bloga. Chyba, że macie jakieś dobre alternatywy dla wymienionych powyżej pomysłów? Jakiś coaching z prowadzenia bloga i promocji?

Żródła:

1. Achilles: http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20130528202209/deadliestfiction/images/e/e3/Achilles.jpg

Sadzenie truskawek w kosmosie jest, ale dramy za grosz…

Źródło: http://www.stowiki.org/Fleet_starbaseWracamy do tematu Star Trek Online! Tym razem będzie o tym jak Cryptic dodało do STO tryb Farmville’a, dlaczego ma to sens oraz jakiego, bardzo istotnego elementu wciąż brakuje w grze. Jeśli ktoś nie wie co to Farmville…to znaczy, że nigdy nie sadził sałaty na Facebooku i skutecznie unikał znajomych błagających o deski do kurnika. Farmville, w dużym skrócie, to Facebookowa gra polegająca na budowaniu farmy. Karmimy zwierzątka, stawiamy budynki, oramy pole, sadzimy nasiona i czekamy określoną ilość czasu, aż wyrosną. Oczywiście, jak to gra z Twarzoksiążki, żeby wybudować pewne rzeczy potrzebujemy pomocy znajomych, żeby weszli na naszą farmę, kliknęli coś, wysłali jakiś przedmiot potrzebny do budowy budynku. Czemu powiązałem to z STO? Zerknijmy na ostatnie dwa sezony.

Czytaj dalej

Wielkie zmiany na małym blogu

No może nie takie znowu wielkie. Założyłem OddSphere konto na Twitterze i jestem oburzony! Ktoś już zajął moją nazwę i niestety musiałem się zadowolić OddSpherer! Ech. Twitter zawsze był moją piętą achillesową wśród mediów społecznościowych. Ja jak się rozpiszę to się rozpiszę, dlatego ograniczenie do 140 znaków szybko mnie zniechęcało. Jednak, chcąc nie chcąc, Twitter to dość potężne medium i byłbym głupcem gdybym je totalnie zignorował, dlatego zainstalowałem sobie to dziadostwo na telefonie i może to zmotywuje mnie do pisania czegoś. Tak w ogóle to aplikacje Facebooka i WordPressa na Androida bardzo mi się podobają. Co prawda z Facebooka korzystam raczej do przeglądania aktualności, ale WordPress wielokrotnie mi się już przydał przy tworzeniu szkiców podczas jazdy do pracy i z powrotem. Twitter wygląda też ciekawie, temu mam nadzieję, że poczuję większą motywację do tweetowania (tak się na to mówi?) na telefonie, niż miałem na PC.

Zrobiłem też wreszcie coś co praktycznie było zalążkiem pomysłu na tego bloga – dodałem galerię screenshotów ze Star Trek Online. Dawno temu, na samym początku naszego grania, mój przyjaciel Duo zaczął wrzucać screeny ze swojej gry na Facebooka i zainspirowany jego przykładem zacząłem robić to samo. Niestety Facebook szybko okazał się niezbyt odpowiednim miejscem żeby te screeny magazynować dlatego Duo zasugerował bloga o STO. Oczywiście wraz z moją rezygnacją z Cosy Hell, OddSphere stało się miejscem gdzie mógłbym kontynuować swoją dotychczasową działalność i w nawale pracy pomysł z galerią poszedł do lamusa, aż do dzisiaj. Trochę to trwało i niestety przez awarię dysku w laptopie straciłem wiele świetnych screenów, dlatego na razie wrzuciłem to co było na Facebooku i niedawno publikowanym wpisie. Wstyd się przyznać, ale nieco zaniedbywałem ostatnio STO i projekty floty, ale myślę, że nie potrwa to długo nim znów wrócę do gry i do “focenia”.

I fanpaged myself

facebook-youre-doing-it-wrongTak jak w tytule, popełniłem sobie stronę, oczywiście na Facebooku. Jakkolwiek można tego portalu nie lubić, tak czyni cuda dla promocji jakiejkolwiek marki, strony czy czego byśmy tam nie chcieli zareklamować. Wystarczy zerknąć na statystyki i zobaczyć jak jeden udostępniony wpis i parę komentarzy potrafi podbić oglądalność strony. Pretty useful.

Strona na razie jest dość uboga, ale będę się starał ją uzupełniać regularnie o wpisy z bloga jak i drobne pierdoły, które mi w ręce wpadną, a będą zbyt małe na wpis. Cały czas ubolewam nad brakiem własnego logo, ale niestety mój talent artystyczny jest tak imponujący, że dzieciaki z przedszkola by mnie wyśmiały. Mam jednak nadzieję, że z czasem uda się coś wymajstrować.

Na najbliższe dni nie wiem kiedy uda mi się popełnić wpis i o czym dokładnie, ale mam takie niejasne przeczucie, że inspiracją natchnie mnie Insanely Twisted Shadow Planet, bo ta gra zasługuje na szczególny wpis. A dalej się zobaczy, parę tematów jeszcze wisi. Widać jak bardzo chce mi się pisać o Old Republic

Podsumowując – like my facebook page, pleeeeaaasee like my facebook page.