Gracze biografię piszą

adnd4e

Wracając w piątek z pracy naszło mnie na wspominki, a propos sesji RPG w jakich brałem udział i doszedłem do nieco wstydliwego wniosku, że moje zaangażowanie podczas tworzenia opisu postaci było z reguły odwrotnie proporcjonalne do tego jak poważny był ton sesji. Najlepiej wspominam moich humorystycznych, chaotycznych bohaterów, bo prowadzenie ich było dużo ciekawsze i angażujące niż „typowego wojownika #3”.

Czytaj dalej

Dlaczego OddSphere jest jakie jest…

screenshot_2013-05-05-13-47-53

Zajmujący się tematyką MMORPG serwis Massively niedawno do swojej, nazwijmy to, ramówki wprowadził cykl tekstów pt. “Dlaczego opisujemy to co opisujemy”. Pierwszy artykuł z tej serii powstał na kanwie fali krytyki z jaką serwis się spotkał po recenzji niesławnego, azjatyckiego MMORPG zatytułowanego Scarlet Blade. O tej grze można by opowiadać równie długo (jak ktoś chce to niech zaprzyjaźni się z Google, ale ostrzegam – gra jest 18 i wzwyż) jak o tym czy decyzja rozdmuchiwania gry bazującej wyłącznie na ero-marketingu jest rozsądnym posunięciem czy może chwytem pod publikę i niepotrzebnym nakręcaniem sensacji, bo “Cycki Online”. Może kiedyś poruszę temat negliżu w grach, jednak na chwilę obecną najbardziej zależy mi na inspiracji z tekstu “dlaczego robię to co robię”.

1337299935379
Enterprise-F, okręt klasy Odyssey, bo STO mi się jeszcze nie znudziło

29 kwietnia wybił równo rok od założenia OddSphere. Przez ten rok blog nie ruszył szczególnie do przodu, ale też nie zapadł się kompletnie pod ziemię, co uważam za swoisty sukces. Pewne teksty pisało mi się łatwiej, inne dużo trudniej. Ostatecznie ciężko mi stwierdzić do czego mam największą smykałkę, ale wiem, że najbardziej lubię swoje osobiste teksty o grach i pisaninę o MMORPG niż ściśle recenzje filmów czy gier. Kwiecień tego roku wiązał się z opłaceniem domeny, jak również z paroma eksperymentami. Od 8 kwietnia strona korzysta wreszcie z Google Analytics, z którym się przeprosiłem po tym jak stwierdziłem, że dotychczasowy system nie radził sobie z wszelakimi botami – owszem odwiedzin zaliczał więcej, ale przede wszystkim były to automaty starające się sprzedać na moim blogu podróbki torebek Gucci, zainteresować czytelników jednorękim bandytą lub porno. Natomiast co Analytics wskazuje? Iż dni bez wpisu to ok. 0 – 10 odwiedzin unikatowych użytkowników, natomiast dni z wpisem ok. 10-15. Wpis cieszący się największym zainteresowaniem to ostatni tekst – “6 powodów dla których warto grać w Neverwinter”. Odnotujcie to.

Również 8 kwietnia założyłem ankietę, która została wypełniona przez czterech czytelników. Tak jest, czterech. Powiem więcej, wiem kto i jak odpowiedział, bo ankietowanych znam osobiście i rozmawiałem z nimi o tym indywidualnie. Tyle jeśli chodzi o anonimowość. Zgodnie z podsumowaniem ankiet, najbardziej interesująca tematyka na OddSphere to stare, klasyczne gry. Zaraz potem idą gry indie oraz filmy, przedostatnie są felietony. Zaledwie jedna osoba czyta OddSphere dla tekstów o MMORPG. Wróćcie teraz pamięcią do końcówki poprzedniego akapitu, który tekst ma najwięcej wyświetleń oraz która tematyka gości na łamach bloga najczęściej.

star_trek_away_team_215637
A może by tak opisać…

Tym samym docieram do podsumowania roku działalności, wszystkich tekstów, ankiet, statystyk i odpowiedzi na tytułowe pytanie. Pomijając oczywisty cel zgarnięcia jak największej rzeszy czytelników, Massively recenzuje ewidentnie złe i obraźliwe dla pewnych osób gry z poczucia, iż zamiatanie pewnych tematów pod dywan jest “większym z dwoja złego”. Gra jest, zainteresowanie jest, to wypadałoby coś o niej napisać, nawet jeśli pewien procent czytelników przyrówna ich do Faktu o MMORPG. Jak to ma się do mnie? Cóż, ciężko mi stwierdzić czego moi czytelnicy tak naprawdę chcą. Ankiety wskazują starocie, filmy i indie, jednak jeśli mamy się kierować statystyką Google to mówimy tutaj zaledwie o 1/3 czytelników. Z drugiej strony są to osoby, które przynajmniej pofatygowały się, żeby wypełnić ankietę i wyrazić swoją opinię na temat bloga, czyli wykazują nieco większy stopień zaangażowania niż reszta. Mógłbym się bić z myślami jak poprowadzić dalej tego bloga, jednak czy ma to jakiś sens? OddSphere dalej jest czysto hobbystyczno-terapeutyczną zabawą, którą prowadzę dla siebie i garstki osób, które mają jeszcze cierpliwość mnie czytać (swoją drogą mój ewidentny brak zdolności promocyjnych poruszę zapewne w jednym z przyszłych wpisów), dlatego, jeśli nie doznam nagłego olśnienia, będę pisał tak jak dotąd. Filmy i seriale to nie moja działka – czas, którego nie spędzam z narzeczoną, przeznaczam na gry, więc nie śledzę produkcji kinematograficznych. Zresztą nie jestem fanem biernych mediów – wolę książki, które angażują wyobraźnię czy gry, które wymagają interakcji. W świecie indie odczuwam posuchę – aktualnie nie znalazłem produkcji, które by mnie olśniły i wciągnęły na dłużej. Natomiast cholernie wygodnie pisze mi się o MMORPG i coraz pewniej czuję się w tekstach typu “Refleksja pod wpływem gry”. MMORPG może nie są szczytem oryginalności i rozrywki intelektualnej, jednak odczuwam pewien kryzys w stosunku do gier offline. Jakiż to kryzys? Otóż pozostawiają zbyt duży niedosyt. Ostatnią satysfakcjonującą grą offline w jaką grałem jest Skyrim, bo przygoda nie kończy się po paru szybkich partiach. Ba, gra może trwać tygodniami, miesiącami. Temu MMORPG ma równie silne przyciąganie – rozgrywka trwa długo, regularne dodatki dostarczają nowych opcji, a edytory misji takie jak Foundry…cóż, zabawa trwać może bez końca. Dlatego piszę o tym o czym piszę – recenzje gier “pograj parę godzin, skończ, opisz, zapomnij” zostawiają pustkę, a ja wolę jednak zagościć w danym świecie nieco dłużej. Co o tym sądzicie?

PS. Co sądzicie o nowym stylu wrzucania grafik do wpisów? Zostać przy wyśrodkowanych większych grafikach z etykietami czy wrócić do przylepionych z lewej/prawej do tekstu mniejszych grafik?

Źródła:

1. Kapłanka w Neverwinter: zrzut ekranu własny

2. Enterprise-F, Odyssey class: http://images-cdn.perfectworld.com/www/pictures/1337299935379.jpg

3. Star Trek Away Team: http://www.wescoregames.com/dynimgs/games/pc-star-trek-away-team/star_trek_away_team_215637.jpg

6 powodów dla których warto grać w Neverwinter

1360800632396

Podczas gdy właściciele zestawu Hero of the North już radośnie hasają po lochach i ulicach Neverwinter reszta czeka na otwarcie open bety już za 4 dni. Tymczasem na Facebooku oficjalny profil gry spamuje nas artykułami “X powodów dla których warto grać w Neverwinter!” różnych autorów. Pomyślałem, więc, że skoro takie tuzy jak Forbes mogą, to czemu nie ja? Tym samym przedstawiam Wam moją listę powodów dla których warto grać:

1. Akcja!

Gra jest dynamiczna. Bardzo. Jak podkreślałem w swoim poprzednim tekście, Neverwinter jest płynny i wciągający. Dzięki skupieniu na akcji nawet klasyczne zadania w stylu “Zabij 5 bandytów” są wykonywane w mgnieniu oka. Nie ma żonglowania tonami umiejętności, bo klasyczne paski “szybkiego” wybierania paradoksalnie spowolniłyby rozgrywkę. Mamy parę umiejętności (wygodnie przypisanych do klawiszy wokół WSADu – można zmienić), które możemy dobrać w zależności od tego co nam pasuje, przypisane do klawiszy  i do boju! Każdą klasą gra się bardzo zgrabnie i nikt nie będzie się nudzić, nawet healer. Neverwinter stosuje silnik, który opiera się na instancjonowaniu lokacji co sprawia, że idealnie nadaje się dla osób, które wolą szybko wskoczyć do akcji i zrobić co mają do zrobienia zamiast błądzić po ogromnych, obsianych wrogami i innymi graczami obszarach.

1335790838311

2. Neverwinter!

I Faerun! I Dungeons & Dragons! Świat znany z sesji RPG, książek i gier takich jak Baldur’s Gate czy Neverwinter Nights. Może nie grałem zbyt wiele podczas ostatniej bety, ale pierwsze 10 poziomów wystarczyło by wzbudzić silną nostalgię za tym światem fantasy. Każdy zwój i książka, które znalazłem wywoływały uśmiech i wspomnienia z czasów kiedy ratowałem miasto Neverwinter przed Wyjącą Śmiercią. Oczywiście nie każdy grał w klasyczne “papierowe Dedeki” lub wymienione przeze mnie gry komputerowe, ale w takiej sytuacji argument mam prosty – mówimy o świecie heroicznego fantasy z bogatą, wieloletnią tradycją, która zapewnia ogromne ilości materiału źródłowego wokół, którego można tworzyć fabułę gry.

1335790826787

3. Foundry!

Patrząc na przykład Star Trek Online, historie pisane przez scenarzystów potrafią być zarówno ekscytujące jak i śmiertelnie nudne. W każdej innej grze bylibyśmy skazani na dobre i na złe na wizję owych ludzi. Na szczęście Cryptic postanowiło dać graczom do dyspozycji narzędzie stawiające ich za piórem. Masz znajomych, którzy grają i chcesz dla nich napisać przygodę? Droga wolna! Siadasz do Foundry i piszesz. Narzędzie wymaga pewnej wprawy, ale na stronach takich jak Starbase UGC można znaleźć ogromną ilość samouczków i porad na temat tworzenia własnych przygód. Niestety – dostęp dla każdego i zupełna wolna amerykanka oznacza konieczność szukania perełek wśród stosów badziewia. System ocen nieco to ratuje, jednak wymaga od twórców dobrej promocji swoich przygód, jeśli chcą pokazać się szerszej publice. Mimo tych wad, Foundry jest świetnym rozwiązaniem, które sprawia, że nawet po zakończeniu fabuły przygotowanej przez twórców gry przygoda nie musi się kończyć – wręcz przeciwnie!

1335790816690

4. Gateway!

Aplikacje sieciowe i mobilne rozszerzające funkcjonalność MMORPG nie są niczym nowym. Z tego co wiem m.in. World of Warcraft i EVE taką mają. Ma ją również Neverwinter. Rozwijane na podstawie wersji znanej z STO, Neverwinter Gateway zapewnia dużo ciekawsze funkcjonalności niż zwykłe przeglądanie informacji na temat postaci. Nie lubicie żmudnego procesu tworzenia przedmiotów w MMORPG? Gateway zapewnia Wam dostęp do systemu profesji w grze, dzięki któremu możecie rozdzielać zadania najemnikom i rzemieślnikom wprost z komputera w pracy lub ze smartfona podczas obiadu na mieście. Czysta wygoda.

1360803180600

5. Free to play!

Tak jest misie pysie, to też jest bardzo dobry powód żeby grać. Nic to nas nie kosztuje, więc czemu nie spróbować? Free to play staje się powoli na zachodzie standardem sukcesywnie wypierającym model subskrypcyjny. Czemu? Azjaci już od dawna wiedzą czemu – darmowa gra z mikrotransakcjami to większy zysk. Owszem, oznacza to również praktyki gnębienia graczy bannerami “Kup pan cegłę” i destabilizowanie gry na zasadzie kto płaci – ten wygrywa. Mam jednak nadzieję, że Neverwinter pójdzie w ślady STO, gdzie statki z cash shopu dobrego gracza nie czynią. Free to play to plus dla wszystkich osób, dla których comiesięczna subskrypcja się najzwyczajniej w świecie nie kalkuluje. Nie, nie mówię tu tylko o osobach, które własnego dochodu nie posiadają, ale też o osobach z dziećmi i pracą, które grają nieregularnie i 15 USD jednego miesiąca ma sens, drugiego nie. Dla takich osób gra darmowa i okazjonalne zakupy w cash shopie są bardziej rozsądne. Dodatkowo, skoro mówimy o grze Cryptic, będzie dostępny mechanizm wymiany waluty zwanej Astral Diamonds na punkty ZEN. Oznacza to ni mniej, ni więcej tyle, że przy odrobinie czasu i wysiłku możemy kupować rzeczy z cash shopu, nie płacąc nawet złotóweczki. Fajnie, co nie?

1335790786606

6. Cryptic!

Kontrowersyjny powód, zwłaszcza, że jest grono osób, które twierdzi, że ta firma splugawiła IP Star Treka. Będę jednak niczym zdarta płyta i powtórzę, że dzięki wsparciu finansowemu i doświadczeniu Perfect World Entertainment, Cryptic Studios w ciągu roku naprawdę odmieniło Star Trek Online na plus, a to jeszcze nie koniec zmian i sądzę, że tego samego możemy się spodziewać dla Neverwinter. Osobiście lubię aktualne podejście tej firmy do MMORPG, gdyż sprzyja nie tylko fanatycznym “hardkorom”, którzy wyciskają siódme poty z gier w ciągu pierwszych tygodni, ale przede wszystkim graczom takim jak ja, którzy nie lubią ciśnienia i wolą grać swoim tempem z realną szansą zdobycia maksymalnego poziomu bez zaprzedawania duszy i każdej godziny dnia siłom nieczystym.

To tyle ode mnie. W ciągu następnych paru miesięcy zweryfikuję aktualne stanowisko, gdy praktyka pokaże gdzie miałem rację, a co muszę odszczekać. Mam jednak nadzieję, że się nie mylę i Neverwinter zapewni nam sporo dobrej zabawy.

Źródła:

Wszystkie grafiki pochodzą z oficjalnej strony gry http://nw.perfectworld.com/

Romulanie na osłodę i wyścig o złote gacie

2013-02-01_00001

Ostatni mój tekst o Star Trek Online opublikowałem 2 listopada zeszłego roku. Ogłaszałem wtedy zmianę floty oraz nadejście 7 sezonu i idących wraz z nim zmian – system Reputacji, ambasada floty na Nowym Romulusie. Wspomniałem też ile dodatkowej “pracy” wymagać będzie nowa zawartość (jak ktoś chce odświeżyć pamięć –> tutaj). Nawet nie spodziewałem się, ile wtedy wykrakałem.

Czytaj dalej

Nigdy zima

Ok, nazwijcie mnie fanboy’em. No dalej, śmiało, nie krępujcie się. Prawda jest taka, że z każdą kolejną informacją, filmem, notatką na devblogu coraz bardziej nie mogę się doczekać najnowszego tworu Cryptic Studios, Neverwinter.

Czytaj dalej

To boldly go where many players go everyday

Nie każdy lubi MMORPG. Ba, znam ludzi, którzy twierdzą, że ten gatunek to potwarz zarówno dla RPG, jak i dla gier wideo ogółem. Jednak mimo krytyki, jest to bardzo popularna forma rozrywki i choć boli mnie trochę brak rozbudowania na aspekcie role-playing to sam też lubię grać w tego typu gry. Nie każdy lubi Star Treka. Seriale i ich fani wielokrotnie zbierali cięgi, do tego stopnia, że deklarowanie sympatii do tych produkcji wiązało się kiedyś ze stygmatem społecznego wyrzutka. Jednak dla mnie Star Trek to istotna część dzieciństwa, gdy z wypiekami na twarzy śledziłem losy statku U.S.S. Enterprise (NCC-1701-D) pod dowództwem kapitana Jeana-Luca Picarda. Zatem jak przedstawia się połączenie tych dwóch gatunków w postaci gry Star Trek Online, autorstwa Cryptic Studios? Oto moje spostrzeżenia.

Czytaj dalej