„Najczęściej szukane”

Poszukiwania internetowe to ciężka sprawa. Człowiek wpisuje interesujące go frazy z nadzieją, że wyszukiwarka uraczy go informacjami, które potrzebuje. Często się udaje, jednak na przykładzie OddSphere widać, iż Google to przewrotna bestia i zdarza się, że ludzie prowadzeni są na zupełne manowce.

Czytaj dalej

Gracze biografię piszą

adnd4e

Wracając w piątek z pracy naszło mnie na wspominki, a propos sesji RPG w jakich brałem udział i doszedłem do nieco wstydliwego wniosku, że moje zaangażowanie podczas tworzenia opisu postaci było z reguły odwrotnie proporcjonalne do tego jak poważny był ton sesji. Najlepiej wspominam moich humorystycznych, chaotycznych bohaterów, bo prowadzenie ich było dużo ciekawsze i angażujące niż „typowego wojownika #3”.

Czytaj dalej

Mantel Cienia

82c7671c5c658db85a1b3013d973c3cf1383766403

Dzisiaj! Już dzisiaj Neverwinter doczeka się drugiego modułu, a jest to naprawdę ciekawy moduł. Fabuła Shadowmantle skieruje nas wprost do Kniei Neverwinter, gdzie stoi zniszczony, ale wciąż niebezpieczny Dread Ring. Masywna struktura służy skupianiu magii i mimo uszkodzeń, Valindra Shadowmantle planuje wykorzystać ją do własnych celów, a to nie wróży Klejnotowi Północy nic dobrego. Dość wprowadzenia, przejdźmy do tego co najbardziej interesuje mnie w tym Module.

1. LE’ŁUCZNIK

Zwany oficjalnie Hunter Ranger, to długo wyczekiwana klasa postaci. Łucznik to klasa DPS charakteryzująca się błyskawicznym przełączaniem między łukiem, a dwoma ostrzami do walki wręcz. Grałem nieco Łucznikiem na testowym serwerze i przyznam, że, nie licząc Kleryka, jest to klasa, która sprawiła mi najwięcej frajdy. Przełączanie się między broniami jest płynne, a w połączeniu ze specjalnym, szybkim unikiem na krótki dystans, największym atutem Łucznika jest mobilność i elastyczność na polu bitwy. Oczywiście dodanie tej długo wyczekiwanej klasy oznacza, że każdy i jego babcia stworzy sobie Łucznika, ale patrząc na wszechobecne tłumy Łotrzyków nie mówimy o niczym szokującym. No i skoro mamy wreszcie to co chcieliśmy gracze oficjalnie mogą zacząć narzekać “Gdzie jest Czarownik?! Nie gram dopóki nie dodacie Czarownika!”.

7f76f81e119fb9ea8467de1745bc32821384479997.jpg

2. PRZYGODY NA WYBRZEŻU

Neverwinter Gateway zyskało sporo wygodnych funkcji od czasu swojej premiery, a niedługo po premierze Modułu 2 zyska dodatkowy zabijacz produktywności. Czy Wasi towarzysze radośnie leniuchują, podczas, gdy mogliby zająć się czymś konstruktywnym, np. eksploracją lochów i jaskiń? Dzięki “Przygodom na Wybrzeżu Miecza” wreszcie będziecie mogli temu zaradzić! “Przygody” to mini gra dostępna na Neverwinter Gateway w której poprowadzimy drużynę składającą się z naszych towarzyszy przez najróżniejsze przygody. Gra opiera się na rzutach koścmi na których musimy wyrzucić odpowiednie symbole. W zależności od jakości i poziomu towarzysza zyskuje on dostęp do specjalnych kostek. Grałem na testowym serwerze Gateway i wciąga jak diabli. Chwilami, aż za bardzo.

9bf8d9199be6cb8bffab69d87dc421ef1383766324.jpg

3. DREAD RING

Nie jestem na tyle zaznajomiony ze światem Forgotten Realms żeby kojarzyć czym jest Dread Ring, ale na pewno kojarzę Czerwonych Czarodziejów z Thay i wiem, że może być bardzo ciekawie. Przynajmniej taką mam nadzieję. Zresztą każda nowa lokacja w tej grze, która nie jest cmentarzem pełnym nieumarłych jest przeze mnie mile widziana – wiem, że głównym szwarccharakterem gry jest lisz, ale pojawiające się co chwilę zombie już naprawdę mocno mnie drażniły. Nowy obszar oznacza nową Kampanię, czyli specjalny ciąg powtarzalnych questów dla graczy na maksymalnym poziomie, odblokowujący kolejne obszary, fabułę, a także dodatkowe moce i sprzęt. Tutaj po raz kolejny pochwalę rozwiązanie Cryptic – zamiast podnosić poprzeczkę o kolejne poziomy i związane z nimi obszary, sami decydujemy w jakiej kolejności będziemy realizować Kampanie.

4. SYSTEM UDOSKONALANIA ULEPSZEŃ

Nie sposób w pełni opisać jak bardzo się cieszę, że wreszcie uda mi się pozbyć tych wszystkich zalegających w ekwipunku ulepszeń. Bałagan w plecaku był zmorą w tej grze od czasu open bety i cieszę się, że stopniowo udaje się go okiełznać. Dodatkowo nowy system hmm…”karmienia” jednych ulepszeń innymi pozwala nam inwestować w te ulepszenia, które pasują do naszej klasy i towarzyszy, bez głowienia się co zrobić z całą resztą.

5. NOWE ŚCIEŻKI CHWAŁY

Jednym z podstawowych problemów, które męczyły Neverwinter po premierze była niewielka ilość klas. Co gorsza, każda z nich miała zaledwie jedną specjalizację (Ścieżkę Chwały, Paragon Path) i nawet mimo trzech alternatywnych drzewek Osiągnięć (Feats) nie było zbyt wiele miejsca do eksperymentowania w ramach poszczególnej klasy. Dzięki dodatkowej Ścieżce Chwały dla każdej klasy mamy szansę spotkać Łotrzyków innych niż Mistrz Infiltracji albo Czarodzieja, który nie jest Magiem Burzy Zaklęć. Jedyne co mi nie pasuje to obdarzenie Specjalisty od walki bronią dwuręczną Ścieżką z klasy Zbrojnego Strażnika i vice versa. Może się mylę, ale nie wydaje mi się, żeby obydwie klasy zyskały na tej wymianie i sprawia to wrażenie nieco taniego zabiegu. Czas pokaże.

Ogólnie moje wcześniejsze obawy odnośnie stanu gry okazały się bezpodstawne. Jak na razie Neverwinter ma się dobrze i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej, gdyż gra jest aktualnie jednym z moich ulubionych MMORPG.

Jeśli ktoś jest zainteresowany – pełna lista zmian.

Źródła:

1. Dread Ring, Ikona wpisu: http://images-cdn.perfectworld.eu/www/82/c7/82c7671c5c658db85a1b3013d973c3cf1383766403.jpg

2. Sword Coast Adventures: http://images-dn.perfectworld.com/www/ed/d8/edd8d07f8d2e82e90fecf86a82ddc08a1384480081.jpg

3, Dread Ring, Hunter Ranger: http://images-cdn.perfectworld.eu/www/9b/f8/9bf8d9199be6cb8bffab69d87dc421ef1383766324.jpg

Co w MMO piszczy?

1380304082362

W ramach odpoczynku od “poważniejszych” tematów, przedstawiam wam garść wieści i spostrzeżeń odnośnie MMORPG, które śledzę.

NEVERWINTER – Z NASZYCH POŁĄCZONYCH MOCY…

Feywild

Dnia dzisiejszego Cryptic dokona połączenia swoich trzech serwerów (Beholder, Mindflayer i Dragon) w jeden “super serwer”. Teoretycznie nie ma się czego bać. Niby w Star Trek Online  też jest tylko jeden główny serwer. Niby developerzy mówili o takim połączeniu jeszcze przed open betą. Mimo to informacja o redukcji serwerów w MMORPG w które gram zawsze włącza u mnie czerwoną lampkę z napisem “Źle się dzieje”. “Super serwer” to po prostu nadużywane, marketingowe określenie dla pojedynczego serwera, a liczba graczy spadła na tyle, że utrzymywanie trzech osobnych serwerów się nie opłaca. Ciężko powiedzieć jak faktycznie jest, bowiem producent nigdy nie przyzna się do kiepskiej sytuacji…no chyba, że jest już bardzo, bardzo źle. Lubię Neverwinter, dlatego trzymam kciuki, żeby łączenie serwerów było po prostu łączeniem serwerów, a nie łabędzim śpiewem tej produkcji.

GUILD WARS 2 – DO KTÓREGO RAZU SZTUKA?

Guild-Wars-2-11

Kolejny testowy okres Guild Wars 2 śmignął mi koło nosa. Za każdym razem powtarzam sobie, że zainstaluję i spróbuję. Słyszałem o tej grze dużo dobrych opinii i w zasadzie brak negatywów w formie innej niż “jest to fajna, ładna gra, ale dość monotonna”, dlatego kusi mnie, żeby spróbować czy faktycznie jest warto. Niestety zawsze, gdy już testowy weekend się zacznie mam coś lepszego do roboty. Nigdy nie wiązałem z tym tytułem jakichś szczególnych planów, bowiem mam dość MMORPG w które mogę grać i zaspokajają one moje potrzeby odnośnie tego typu gier, dlatego zaczynam odbierać ten brak czasu jako znak, żeby odpuścić sobie Guild Wars 2. Dlatego pytam Was, drodzy czytelnicy: Warto dać tej grze szansę?

STAR TREK ONLINE – PRZYNĘTA NA MALKONTENTA

dysonsphere01-resized

Będę szczery. Od dłuższego czasu mój kontakt z Star Trek Online wygląda następująco: logowanie, wybór postaci, ładowanie obszaru, szybkie przypomnienie co mam robić, rezygnacja, brak motywacji do gry, wyłączenie klienta. Trwa to mniej niż 10 minut, co jest smutne, gdyż mowa o grze, którą bardzo doceniam i wciąż uważam za jedno z najlepszych MMORPG w jakie grałem. Niestety nie mam sił by dalej walczyć o Republikę Romulańską lub polować na wyposażenie dla mojego Federacyjnego krążownika. Mógłbym podać wiele powodów takiej sytuacji, o jednym chciałbym nawet szerzej napisać kiedyś. Niedawno silnie się obawiałem, że na tym najprawdopodobniej zakończy się moja znajomość z MMORPG w ukochanym uniwersum, jednak szuje z Cryptic zdołały zainteresować mnie dwiema informacjami.

dysonspherebattlegroundresized

Po pierwsze – krążowniki to mój ulubiony typ okrętu w tej grze. Są wytrzymałe, dobrze uzbrojone i wszystkie okręty z numerem rejestru NCC-1701 są właśnie krążownikami. Niestety, granie krążownikiem jest nudne. Mimo licznego uzbrojenia są to okręty, które nie mogą się mierzyć z siłą ognia eskortowca. Skupienie na inżynierach sprawia, że kapitan krążownika posiada wiele umiejętności służących naprawie okrętu, ale nie ma w zasadzie żadnych fajnych umiejętności pozwalających na kontrolę pola bitwy, których po Wolkańskie uszy ma kapitan naukowy. Krążownik ma w zasadzie tylko być wytrzymałym, sunąć powoli przez pole bitwy, ściągać na siebie wrogi ogień oraz leczyć co się da. Na szczęście Cryptic postanowiło nieco rozszerzyć wachlarz umiejętności krążownika poprzez dostęp do 4 buffów. Tylko jeden z buffów może być aktywny w danym momencie, ale zapewnia to przynajmniej jakąś elastyczność w trakcie rozgrywki i być może żonglowanie buffami urozmaici rozgrywkę krążownikiem. Druga ciekawostka to nadchodzący Sezon 8, w którym wrócimy do znanego z ST: Voyager Kwadrantu Delta. Z tego co mówią, będziemy mieć okazję zbadać wnętrze Sfery Dysona zbudowanej przez rasę zwaną Voth. Tak jest, będziemy mogli latać okrętem kosmicznym wewnątrz gigantycznej sfery otaczającej gwiazdę. Brzmi to rewelacyjnie i mam nadzieję, że z nowym sezonem przyjdą nowe siły.

STAR WARS: THE OLD REPUBLIC – RED BARON…I MEAN, RED LEADER STANDING BY!

Co przychodzi nam do głowy, gdy słyszymy o “Gwiezdnych Wojnach”? No dobra, oprócz rycerzy Jedi, Mocy, mieczy świetlnych, Disneya i tego, że nie możemy wybaczyć Lucasowi Jar Jar Binksa. Mam na myśli monumentalne, pełne efektów bitwy kosmiczne! Jest to jeden z podstawowych elementów obecnych w produkcjach osadzonych w odległej galaktyce, jednak z jakiegoś powodu jedyne co Star Wars: The Old Republic było w stanie nam zaoferować to mało satysfakcjonujący, ograniczony, arcade’owy shooter. Cóż, na szczęście, Bioware postanowiło wreszcie odpowiedzieć na prośby graczy (przynajmniej w tym jednym aspekcie) i w zimie doczekamy się rozszerzenia wprowadzającego walki PvP budowanych przez graczy myśliwców! Boję się oczywiście, że w klasycznym stylu EAware gracz darmowy będzie mógł się zmierzyć z super nowoczesnymi maszynami innych graczy zaledwie 3 razy w tygodniu, siadając za sterami napędzanego na parę, łatanego taśmą klejącą myśliwca, ale łudzę się, że dostaniemy coś grywalnego i solidnie zaspokajającego uczucie nostalgii.

Źródła: 

1. Ikona wpisu: http://sto.perfectworld.com/media/screenshots

2. Neverwinter, Fury of the Feywild: http://images.geeknative.com.s3.amazonaws.com/wp-content/uploads/2013/08/Feywild.jpg

3. Guild Wars 2: http://media.pcgamer.com/files/2011/03/Guild-Wars-2-11.jpg

4. Star Trek Online, Sezon 8: http://www.blogcdn.com/massively.joystiq.com/media/2013/08/dysonsphere01-resized.jpg

5.  Star Trek Online, Sezon 8: http://www.blogcdn.com/massively.joystiq.com/media/2013/08/dysonspherebattlegroundresized.jpg

Furia leśnika

0ce22a44b5f8f02679319832ade790491371604566

Za niecałe 10 godzin Neverwinter wzbogaci się o swój pierwszy moduł – Fury of the Feywild. Niestety nie jestem zapoznany ze światem Zapomnianych Krain na tyle dobrze, żeby podzielić się z Wami opinią na temat wyboru ojczyzny elfów, Feywild, jako najnowszego obszaru gry, ale sądząc po zwiastunach będzie na czym zawiesić oko. Jeśli chodzi o fabułę tego dodatku, to będziemy pomagać księżycowym elfom z Iliyenbruen obronić ich królestwo, Nowy Sharandar, przed zakusami Króla Mrocznych Fae Malaboga oraz odnaleźć ruiny dawnego domu i rozwikłać wszelkie tajemnice jakie skrywa on od wieków. Subtelne, wiem.

Niestety fabuła w Neverwinter nie jest porywająca (wiecznie ktoś potrzebuje naszej pomocy w obronie przed czymś złym i niedobrym), ale może doczekamy się w końcu czegoś ciekawszego z minimalnymi chociaż zwrotami akcji. Sugerowałbym zespołowi Neverwinter, żeby zerkali kolegom z firmy do niektórych scenariuszy ze Star Trek Online – wyszłoby to ich grze tylko na dobre. Poza tym jeśli miałbym zgłaszać prośby odnośnie kolejnych obszarów to chciałbym zobaczyć jeden z bardziej pokręconych i chaotycznych Planów albo któreś z dużych miast jak choćby Waterdeep, Amn czy Baldur’s Gate.

Dodatek skupia się głównie na rozszerzeniu rozgrywki dla graczy na 60 (maksymalnym) poziomie poprzez dodanie nowego obszaru Sharandar, odblokowywanego stopniowo dzięki wykonywaniu zadań zawartych w systemie kampanii. Ów system będzie zapewne podobny do Reputacji znanych ze Star Trek Online. W sumie jest to zarówno dobra, jak i zła wiadomość. System reputacji jest względnie uciążliwy, ale pozwala w dość ciekawy sposób zadecydować graczowi jak chce rozwijać swoją postać i jej przygody. Optymizm w tej kwestii pozwala mi zachować fakt, że walka w Neverwinter jest dużo szybsza niż w STO i przerąbywanie się przez masy wrogów idzie dość gładko. Bardzo cieszy mnie zapowiadana możliwość ulepszania towarzyszy oraz nowe profesje pozwalające tworzyć uzbrojenie.

1374002221405

Oczywiście gracze z nadmiarem pieniędzy mogą nabyć Zestaw Rycerza Faerii, który, m.in. odblokowuje dostęp do rasy księżycowych elfów oraz pozwala naszemu barczystemu, brodatemu wojownikowi poczuć się niczym cnotliwa niewiasta na grzbiecie Jednorożca Świtu za którym elegancko frunąć będzie najnowsza towarzyszka, Sylf. Aha, najprawdopodobniej czeka nas też zalew mrocznych elfów, albowiem wraz z Fury of the Fewild zostanie odblokowana (za darmo) możliwość tworzenia postaci tej rasy.

Niestety ostatnimi czasy zaniedbuję nieco Neverwinter dlatego nie miałem okazji zajrzeć na serwer testowy jak przedstawiają się zmiany. Czasu na grę nie zostaje wiele, a poświęcałem go ostatnio raczej na wymachiwanie mieczem świetlnym lub gnębienie kosmitów (w dwóch osobnych grach). Neverwinter ma swoje wady i nie jest grą idealną, ale jest na tyle przyjemny i relaksujący, by nieustannie śledzić co w Zapomnianych Krainach piszczy. Polecam i Wam się zainteresować.

PS. Nie ma dalej łuczników, buu hu hu i sto fochów.

Źródło:

1. Feywild: http://images-cdn.perfectworld.com/www/0c/e2/0ce22a44b5f8f02679319832ade790491371604566.jpg

2. Księżycowe elfy: http://images-cdn.perfectworld.com/www/pictures/1374002221405.jpg

Promocja Achillesa

Achilles

Bez zbędnego owijania w bawełnę – promocja jest moją słabą stroną. Widać to zresztą dość wyraźnie – jedyne co wyraźnie wzmocniło oglądalność bloga to zbieg okoliczności (czyt. premiera polskiego tłumaczenia Neverwinter) i pomoc czytelników, którzy spamili znajomych moimi wpisami. Cały czas myślę co mógłbym zrobić żeby bardziej uatrakcyjnić OddSphere i sprawić żeby było bardziej wyjątkowe w tłumie innych blogów w sieci. Mam parę pomysłów, ale wymagają one nieco więcej wolnego czasu niż aktualnie posiadam.

Nie lubię gnębić innych na siłę moim blogiem. Z reguły jeśli wysyłam komuś zaproszenie na Facebooku to najpierw analizuję czy tej osobie się podobało coś wcześniej napisanego i/lub czy jest to osoba z którą utrzymuję jakikolwiek kontakt i wydaje mi się, że OddSphere mogłoby się jej spodobać. Najzwyczajniej w świecie uważam, że wyskakiwanie z tekstem “Cześć! Polub moją stronę, jest fajna!” po latach nie odzywania się jest, delikatnie mówiąc, niesmaczne.

Niestety nie mam też smykałki do akcji promocyjnych, a konkursy uważam za nieco sztuczne napędzanie oglądalności. Podsumowując moje podejście wychodzi na to, że po prostu mam za dużo skrupułów, a za mało pomysłu i siły przebicia żeby promować własnego bloga. Chyba, że macie jakieś dobre alternatywy dla wymienionych powyżej pomysłów? Jakiś coaching z prowadzenia bloga i promocji?

Żródła:

1. Achilles: http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20130528202209/deadliestfiction/images/e/e3/Achilles.jpg

Bloger marnotrawny

phasers

Przez miesiąc OddSphere znajdowało się w stanie uśpienia. Permanentne zamknięcie bloga nigdy nie było opcją – zbytnio przywiązałem się do tego bloga, żeby lekką ręką posłać go w niebyt. Mimo tego, nie planowałem powrotu, aż tak szybko. Hibernacja OddSphere  miała trwać dużo dłużej, gdyż pomijając wszelkie ważne obowiązki i zobowiązania, chciałem wolny czas poświęcić na inne przedsięwzięcia. Cóż, okazało się, że brak bloga i świadomości, że jest chociaż jedna osoba czekająca na aktualizację i denerwująca się brakiem wpisów stał się nieznośny ponad miarę. Bardziej niż przejmowanie się dziurami w aktualizacjach, treścią wpisów czy wskaźnikiem odwiedzin ledwie wyrastającym ponad zero. Miesiąc hibernacji bloga był dotkliwą nauczką, że twórczy eskapizm stał się istotniejszą częścią mojej osoby, niż się wcześniej spodziewałem. Dlatego wybaczcie proszę moje dramatyczne rozstanie miesiąc temu. Mea culpa, teraz już wiem lepiej.

1365704010552

Zaciekawiło mnie, iż od, mniej więcej, dwóch tygodni blog cieszy się ilościami regularnych odwiedzin jakich nigdy wcześniej nie odnotowałem. Jako, że jestem człowiekiem niewyobrażalnie sprytnym, nieco czasu mi zajęło, żeby powiązać skok odwiedzin z premierą polskiej wersji Neverwinter – widocznie w związku z polonizacją moje dotychczasowe wpisy stały się bardziej popularne. Ha!

Czy rozbudzone siłą OddSphere będzie zatem mekką dla fanów sieciowej wizji Zapomnianych Krain? Nie sądzę. Gra mi się podoba i dopóki mnie nie zniechęci doczekacie się tekstu na jej temat, jednak nie zamierzam się zamykać w jednej i to tak niepewnej tematyce. Obiecywałem, że wrócę z wizją i zmianą formy OddSphere. Choć głupio to przyznać to wizję mam, jednak jest ona jeszcze nie do końca klarowna. Nie chcę, żeby OddSphere było “kolejną stroną z recenzjami gier/poradnikami do MMORPG” – tego jest, aż za dużo i nie chcę się w ten tłum wpychać. Hobbystycznie ciągnie mnie cały czas do gier dlatego teksty będą cały czas utrzymane w tej tematyce, ale będą poruszać się bardziej w sferze osobistych przemyśleń – zarówno autora jak i czytelników. Taki mam plan, ale trzymam w zanadrzu jeszcze parę niespodzianek i jak tylko będę gotowy to się nimi podzielę. Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić wszystkich dotychczasowych czytelników do powrotu, a także zachęcić kogoś nowego do odwiedzenia OddSphere – more odd than before.

Źródła:
1. Star Trek, ikona wpisu: http://www.ccdump.org/images/phasers.jpg
2. Neverwinter: http://images-cdn.perfectworld.com/www/pictures/1365704010552.jpg

Dobra opinia to wyrażona opinia

temple011

Niestety chwilowo sprawy prywatne i zawodowe nieco zapychają mój czas dlatego będę się trzymał wcześniejszego postanowienia krótkich notek przez parę dni. Dla ciekawskich – w wolnych chwilach gram zarówno w Neverwinter jak i w Torchlight II (tu chciałbym podziękować mojej kochającej i wyrozumiałej narzeczonej) dlatego będzie coś więcej o wrażeniach z tych gier. Natomiast dzisiejszy wpis zainspirowała rozmowa ze znajomym na temat OddSphere i zakończonej jakiś czas temu ankiety.

enclave012

W owej rozmowie poruszyłem temat “odwiedziny vs. zaangażowanie” czytelników bloga, który pojawił się we wpisie z zeszłego tygodnia. Co tu dużo mówić, cieszy mnie jako autora, że blog jest odwiedzany i “lajkowany”. Jakkolwiek by nie było fajnie pisać dla własnego poczucia spełnionej kreatywności, tak wierne grono czytelników cieszy dużo bardziej niż twórczość gnijąca w szufladzie. Skąd wiemy, że ktoś czyta nasze wypociny? A to przez Google Analytics albo przez jakąś wtyczkę rejestrującą odwiedziny. Po co zbierać takie dane? Cóż, może lubimy pogłaskać swoje ego, bo fajnie jest potem pokazać innym, że “jestę blogerę”, ale może nami też kierować ciekawość. Co przygnało czytelników na nasz kawałek internetu i czego oni oczekują od naszych tekstów? Chcemy wiedzieć jakich ludzi przyciągamy swoimi tekstami i czy uda nam się uczynić z okazjonalnych gości stałych bywalców. I choć fajnie jest spoglądać na rosnące cyferki to są one niestety nieco pustą informacją. Co innego komentarz! O tak, to dopiero potrafi zmotywować…lub zniechęcić. Nie oszukujmy się, nie każdy komentarz będzie radosną aprobatą naszego widzimisię. Ludzie potrafią być wredni i niejeden komentarz zaboli, ale w takich sytuacjach warto sobie powiedzieć, że “jeżeli ktoś cię nie lubi, to znaczy, że coś na pewno robisz dobrze.” Tu leży plus komentarza, niezależnie od jego treści – zwracasz uwagę na tyle, że ludzie poświęcają ułamek swojego życia (który mogliby poświęcić na, np. wysoce fascynujące rysowanie prostokątów kursorem na pulpicie) by ustosunkować się do twojej opinii.

well021

Dlatego właśnie lubię komentarze, a w tej kwestii ostatnio jest nieco posucha. Ba, żeby nie było, że jestem hipokrytą, powiem, że sam rzadko komentuję to co czytam na cudzych blogach. Sądzę, że warto to zmienić, bo może kogoś ucieszę tym, że będzie mógł przykleić mój pseudonim i opinię do, dotychczasowo, anonimowej cyferki w Google Analytics i dam motywację do dalszej twórczości. Tym samym wzywam Was abyście komentowali czytane blogi – wyjdzie to zarówno Wam, jak i ulubionym autorom na zdrowie. Nic tak nie cieszy jak aktywny użytkownik.

Źródła:
Wszystkie zrzuty ekranu pochodzą z oficjalnej strony gry http://www.torchlight2game.com